AW-801418602GT-NBBGGPB Przejdź do treści
ENGLISH

NOWOHUCKIE CIEKAWOSTKI

ODKRYJ SEKRETY I SMACZKI!

Logo Fundacja Promocji Nowej Huty

NASI REDAKTORZY

Jesteśmy Agata Borycka, Aleksandra Kobos, Marcelina Lachowicz i Maria Popek – studentki drugiego roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UPJP2 w Krakowie. Nową Hutę poznajemy podczas praktyk w Fundacji Promocji Nowej Huty i bardzo szybko okazało się, że to miejsce potrafi wciągnąć.

Na początku była po prostu jedną z dzielnic Krakowa. Z czasem zaczęłyśmy dostrzegać jej unikalny charakter – przemyślaną architekturę, historię i atmosferę, której trudno szukać gdzie indziej. To zdecydowanie nie jest ta „typowa” Nowa Huta z obiegowych opinii. Każdy kolejny dzień pokazuje nam, jak wiele ma do zaoferowania.

Najbardziej lubimy odkrywać – zarówno zupełnie nowe miejsca, jak i te, które wydają się dobrze znane, ale oglądane na nowo potrafią zaskoczyć. Staramy się patrzeć na nie z naszej perspektywy, wychwytywać detale, klimat i historie, które często umykają w codziennym biegu.

Z czasem pojawiły się też nasze ulubione punkty na mapie. Jednym z nich jest Cafe Nero między Aleją Róż a Placem Centralnym – idealne miejsce na kawę i chwilę oddechu. Drugim jest Zalew Nowohucki, gdzie można na moment zwolnić i po prostu pobyć w ciszy.

Chcemy kontynuować to, co zostało już rozpoczęte – pokazywać kolejne perełki Nowej Huty. Zatrzymywać się przy miejscach, które na pierwszy rzut oka wydają się zwyczajne, a w rzeczywistości mają swój niepowtarzalny klimat i historię.

Krzysztof Całek – (ur. 2003) student dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Mimo tego, że mieszka na drugim końcu miasta, ma duży sentyment do Nowej Huty. Interesuje się transportem, mediami i literaturą science-fiction.

Dla mnie Nowa Huta jest bardzo ważna. Co prawda nigdy w niej nie mieszkałem, ale zachwyca mnie jej fenomen – idea stworzenia od podstaw nowego miasta (na początku istnienia miało to być nowe miasto), prospołeczne planowanie przestrzenne – dużo terenów zielonych, duże odstępy pomiędzy budynkami, bardzo rozwinięta architektura transportowa (linie tramwajowe i przystanki autobusowe), dostępność do opieki zdrowotnej, jak również do podstawowych towarów i usług. Planiści zadbali o to żeby mieszkańcy mieli dostęp również do miejsc kultury np. Teatr Ludowy. Szerokie aleje i duża ilość trawników oraz drzew sprzyjają aktywności fizycznej. Nowa Huta jest niesamowitym miejscem i moim zdaniem dzisiejsi miejscy planiści powinni się uczyć na jej przykładzie. 

W Nowej Hucie znajdują się również miejsca, które bardzo lubię – Awiteks przy Placu Centralnym, w którym obsługa jest bardzo miła a wypieki bardzo smaczne, oraz Nowohuckie Centrum Kultury. Z faktu zainteresowania transportem, chciałbym kiedyś zwiedzić Zajezdnię Nowa Huta, która technologicznie jest na bardzo wysokim poziomie. 

KIEDYŚ TO BYŁO!

Sekcja „Kiedyś to było”  to prawdziwa kopalnia wiedzy dla wszystkich ciekawych historii i tajemnic z czasów PRL. Odkryjcie niezwykłe opowieści, które kryją się za zasłoną przeszłości, zanurzcie się w codzienność i kulturę tamtych lat. Tutaj znajdziecie fascynujące anegdoty, opisy życia codziennego, a także mniej znane fakty o Nowej Hucie, które pozwolą Wam zrozumieć, jak wyjątkowe miejsce to było kiedyś. Zapraszamy do podróży w czasie, gdzie historia ożywa na nowo na każdej stronie.

Wędrujący mężczyzna – tak wyglądał pomnik Włodzimierza Lenina stojący na Alei Róż. Dla jednych rozpoznawalny obiekt w Nowej Hucie, dla innych znienawidzony i słusznie wyburzony posąg. Jaka była historia największego pomnika – symbolu europejskiego komunizmu?

W czasach PRL-u bardzo popularny był kult Lenina – pierwszego przywódcy Związku Radzieckiego.  W 1969 roku Związek Polskich Artystów Plastyków zorganizował konkurs na wykonanie pomnika Władimira Uljanowa. Monument miał stanąć na Alei Róż uznawanej za “wizytówkę” Nowej Huty. 

Konkurs wygrał projekt rektora Akademii Sztuk Pięknych – Mariana Koniecznego. Jego projektem był monument obrazujący Lenina spacerującego z założonymi do tyłu rękami. Pomnik został odsłonięty 17 kwietnia 1973 roku na Alei Róż w obecności przedstawicieli KPZR i PZPR. Na uroczystości obecny był również premier Piotr Jaroszewicz. Monument stał się miejscem, do którego przybywali delegaci i pod którym odbywały się zarówno manifestacje, jak i uroczystości rocznicowe.

Pomnik nie był mile widziany przez mieszkańców. W latach 70 i 80 było wiele aktów dezaprobaty wobec Lenina inicjowanych przez mieszkańców. Znany był przypadek kiedy pod pomnikiem postawione zostały buty i podstawiony został rower. W 1979 roku pod pomnik został podłożony ładunek wybuchowy. Jego eksplozja uszkodziła okna pobliskich kamienic i nogę pomnika. Incydent został uznany przez władze komunistyczne za zbrodnię, a śledztwo w jego sprawie prowadziła Służba Bezpieczeństwa. Winnego nie znaleziono. Dopiero w 1997 roku do zamachu na pomnik przyznał się jeden z liderów strajku w nowohuckim kombinacie – AndrzejSzewczuwaniec. Jego zeznania okazały się jednak kontrowersyjne i nie zostały uznane. W celu zapobiegnięcia wystąpienia podobnego incydentu, Lenin doczekał się milicyjnej ochrony.

W czasie stanu wojennego, po delegalizacji “Solidarności” w 1982 roku, protestujący podpalili monument. Nie udało się jednak usunąć pomniku. Po transformacji ustrojowej w 1989 roku Federacja Młodzieży Walczącej ponownie podpalili go. Manifestanci zostali spacyfikowani przez Oddziały Prewencji Milicji Obywatelskiej na mocy decyzji rządu Tadeusza Mazowieckiego w obawie przed negatywnym wydźwiękiem incydentu w relacjach ze Związkiem Radzieckim. Protestujący wyrazili swoje niezadowolenie jeszcze 29 listopada i 6 grudnia. Ich aktywność przyniosła zamierzony efekt jakim było usunięcie pomnika Lenina 10 grudnia 1989 roku. W 1992 roku monument spacerującego Władimira Uljanowa został nabyty przez szwedzkiego milionera Bengta Erlanssona. Jego obecne losy są niejednoznaczne. Zdaniem Zbigniewa Sernika, według Wikipedii, można go oglądać w westernowym miasteczku rozrywkowym “High Chaparral” koło Värnamo (Szwecja). Z kolei IPN podaje, że znajduje się w Muzeum Osobowości w Värnamo. 

Ostatnio pisałem o tramwajach przejeżdżających przez Nową Hutę. Dzisiaj pochylimy się nad liniami autobusowymi, które są równie interesujące co linie tramwajowe, ale ich wyróżnia je dużo większa ilość. Z tego też powodu w tym artykule omówię jedynie część połączeń. 

Pierwszą linią, o której chciałbym wam powiedzieć jest linia 103 kursująca z Alei Przyjaźni do Lesiska. Przejeżdża przez Osiedle Zgody, Rondo Czyżyńskie i Centralną. Kolejną linią, o której chciałbym wam powiedzieć, jest linia 110 relacji Aleja Przyjaźni – Węgrzynowice.  Zatrzymuje się na przystankach takich jak: “Aleja Róż” i “Teatr Ludowy”.

Inną linią jest linia 122 kursująca pomiędzy Aleją Przyjaźni a Zasławicami. Przejeżdża m.in przez Os. Zgody i Teatr Ludowy.

Linia 123 wykonuje kursy pomiędzy Mistrzejowicami, a Małym Płaszowem. Zatrzymuje się m.in. na Osiedlu Wandy, na Struga, i przed Klasztorem Cystersów. 

Linia 142 obsługuje połączenie Aleja Przyjaźni – Os. Na Stoku. Przejeżdża przez m.in. Aleję Róż, Kombinat i Zajezdnię Nowa Huta. 

Jest też inna linia. 149 – relacji Szpital Okulistyczny – Lesisko. Zatrzymuje się na przystankach: “Struga”, “Plac Centralny im. R. Reagana” i na przystanku “Fort Mogiła”. 

Inną linią jest 160 jeżdżąca z Alei Przyjaźni do Ruszczy. Zatrzymuje się na Alei Róż, przy Teatrze Ludowym i na Żeromskiego. 

Ostatnią linią, o której chcę wam powiedzieć jest 163 relacji Nowy Bieżanów Południe – Szpital Rydygiera. Zatrzymuje się na przystankach: “Szpital Żeromskiego”, “Struga”, “Teatr Ludowy” i “Arka”.

                                                                                                           Ciąg dalszy nastąpi…

Ostatnio przybliżyłem wam część linii autobusowych przejeżdżających przez Nową Hutę. Dzisiaj chciałbym opowiedzieć wam o innych liniach autobusowych, które przejeżdżają przez naszą dzielnicę. 

Zaczniemy od linii 172. Wykonuje ona połączenie Kombinat – Bronowice Małe. Autobus przejeżdża przez m.in. Kombinat, DH Wanda i przez Aleję Róż.

Kolejną linią jest 174 relacji Os. Kurdwanów – Kombinat. Zatrzymuje się na przystankach takich jak: “Centralna”, “Plac Centralny im. Ronalda Reagana” i “Kombinat”.

Innym autobusem jest 189 jeżdżący z Placu Centralnego im. Ronalda Reagana do Nowego Kleparza. Przejeżdża przez m.in. DH Wanda  i Os. Zgody.

Linia 193 obsługuje połączenie Lesisko – Powstańców Magazyny. Prowadzi przez m.in. Klasztor Cystersów, Szpital Żeromskiego, Aleję Róż i Teatr Ludowy. 

Inną linią jest 422 relacji Aleja Przyjaźni – Zesławice. Mija m.in. Os. Zgody, Rondo Kocmyrzowskie oraz Teatr Ludowy. 

Linia 442 kursuje z Cmentarza Prądnik Czerwony na Os. Na Stoku. Zatrzymuje się na przystankach takich jak: “DH Wanda”, “Aleja Róż”, “Kombinat” i “Zajezdnia Nowa Huta”.

Linia 501 obsługuje połączenie Bulwarowa – Chełmońskiego Pętla, odbierając pasażerów z Alei Róż, Teatru Ludowego i Arki.

Kolejną linią jest  502 relacji Aleja Przyjaźni – Salwator. Zatrzymuje się przy DH Wanda, na Os. Zgody i na Os. Strusia.

Ostatnią linią kursującą przez Nową Hutę jest 572 z Alei Przyjaźni do Bronowic Małych. Przejeżdża przez m.in. Rondo Kocmyrzowskie, DH Wandę i Os. Na Lotnisku.

System transportu zbiorowego jest różnorodny, ale pod względem linii autobusowych, czterokołowe pojazdy dominują.

Z faktu, że Nowa Huta znajduje się w Krakowie i jest bardzo obszernym terenem, musi być silnie skomunikowana z resztą miasta. Dzisiaj pochylę się nad liniami tramwajowymi przejeżdżającymi przez centrum Nowej Huty.

Pierwszą linią jest linia 4. Wyjeżdża z Zajezdni Nowa Huta do Bronowic Małych (zachód Krakowa). Przejeżdża m.in. przez Kombinat, Plac Centralny i Rondo Czyżyńskie. Na tej linii można spotkać Pesy 2014N “Krakowiaki”. 

Inną linią jest 10 obsługująca trasę Pleszów – Kurdwanów (przez Łagiewniki). Zatrzymuje się na przystankach takich jak “Koksochemia”, “Brama nr 5”, “Brama nr 4”, “Fort Mogiła”, “Klasztorna” i “Plac Centralny im. Ronalda Reagana”. Często można spotkać na niej Stadlery Tango “Lajkoniki”. 

Kolejną linią, którą wam chciałbym przybliżyć jest linia 16 relacji Os. Piastów – Bardosa. Jest to jedna z najkrótszych linii w tym miejscu. Przejeżdża przez Plac Centralny, D.H. Wandę, Rondo Kocmyrzowskie i przez Fort Mogiła. 

Czas na kolejną krótką linią, myślę, że krótszą od wcześniej wspomnianej. Mówię dokładnie o linii nr 21. Jeździ z Pleszowa na Os. Piastów. Zatrzymuje się na przystankach takich jak: “Koksochemia”, “Meksyk”, “Brama nr 5”, “Brama nr 4”, “Fort Mogiła”, “Plac Centralny” i “D.H. Wanda”.

Była już linia 10, ale jest też podobna linia, która zaczyna swoją trasę w Borku Fałęckim. Jest to linia 22 jeżdżąca na Kopiec Wandy. Do Nowej Huty wjeżdża od strony Alei Pokoju. Mija Plac Centralny i Kombinat.

Z Kopca Wandy, chociaż w inną stronę, jadą tramwaje linii 22. Ich pętlą końcową jest Borek Fałęcki. Przejeżdżają przez Rondo Czyżyńskie, Os. Kolorowe, Plac Centralny i Kombinat.

Kraków jest bardzo dużym miastem z bardzo rozbudowaną siecią połączeń tramwajowych i autobusowych wymagających stale utrzymywanej infrastruktury. Kraków ma 2,7 tys. ulic, w tym alei z torowiskami, i wiele torowisk, których długość wynosi 97 km. Nic dziwnego, że często Kraków trapią remonty. Z tego też powodu istnieją linie zastępczę. Jedną z nich jest linia 75, która obsługuje połączenie Kopiec Wandy – Górka Narodowa. Zatrzymuje się przy Kombinacie, na Placu Centralnym i na Rondzie Czyżyńskim.

Sieć tramwajowa w Krakowie, zwłaszcza w Nowej Hucie, jest bardzo rozbudowana i umożliwia dotarcie nie tylko do centrum i do Łagiewnik czy do Osiedla Piastów, ale również do Bronowic, Kurdwanowa i do Borku Fałęckiego. Teraz pozostaje życzenie żeby tramwaje jeździły częściej niż co 15-20 minut .

Miał stać w miejscu słynnego pomnika “V” w centrum. Powstał jednak gdzie indziej – na wschód od Placu Centralnego. Czym jest Teatr Ludowy i jakie skrywa tajemnice? 

Teatr Ludowy został wybudowany 3 grudnia 1955 roku i znajduje się na os. Teatralnym 34. Architektami budynku byli Marta i Janusz Ingarden, znani z projektowania Placu Centralnego, oraz Jan Dąbrowski. Początkowo miał znajdować się na południe od Placu Centralnego, ale po włączeniu Nowej Huty do Krakowa i zmianie planów, lokalizacją zostało osiedle teatralne. 

Pierwszą sztuką wystawioną na deskach Teatru Ludowego byli “Krakowiacy i Górale” Wojciecha Bogusławskiego. Dyrektorką nowo otwartej instytucji została Krystyna Skuszanka. Teatr Ludowy spotkał się z wysokim uznaniem. Już w roku po otwarciu (1956), frekwencja sięgała zdumiewających 81%. W 2004 roku, w dawnej pracowni stolarskiej Teatru, powstała Scena Stolarska. 

Na czele instytucji stało 9 dyrektorów, w tym jeden, który przed dyrektorstwem przez 7 lat był pełniącym obowiązki dyrektora.  Aktorami, którzy grali na scenie Teatru Ludowego byli Piotr Bieluch, Tamara Arciuch, Dariusz Gnatowski, Witold Pyrkosz, Ryszard Kotys i Franciszek Pieczka.

Obecnymi aktorami są: Marta Bizoń, Piotr Piecha, Małgorzata Kochan, Krzysztof Górecki oraz Barbara Szałapak.

Teatr Ludowy, w porównaniu do “Kina Sfinks”, ma bardzo bogatą ofertę. “Pipi”, “Wujek Wania”, “Akt Równoległy”, “Głos ludzki”,”Mistrz i Małgorzata” to tylko niektóre propozycje, jakie ma do zaoferowania Teatr Ludowy. Przede wszystkim są to komedie i adaptacje światowych klasyków literatury skandynawsko-rosyjskiej. Spektakle wystawiane są również na scenie w Wieży Ratuszowej znajdującej się na Rynku. 

Jest to idealne miejsce na przyjemne spędzenie czasu samemu/we dwójkę lub w grupie.

W Krakowie znajduje się wiele stadionów. Jedne są bardziej znane Cracovii i Reymana należący do Wisły Kraków, inne mniej. Jednym z nich jest Stadion Wandy, chociaż nie rozgrywa się na nim meczy.

Jest to stadion żużlowy tzn. przeznaczony do organizacji wyścigów specjalnie zaprojektowanych dla tego sportu motocykli poruszających się po żużlu. Uczestnicy wykonują daną liczbę okrążeń i wygrywa ten, który jako pierwszy przejedzie wszystkie okrążenia i przekroczy metę. 

Kraków ma swój stadion żużlowy. Powstał w 1957 roku przy ulicy Odmogile i ma numer 1b 7. 

Stadion Wandy był pierwszym tego typu obiektem wyposażonym w sztuczne oświetlenie umożliwiające nocne wyścigi. Odbywały się na nim turnieje międzynarodowe, np. Polska-Austria (73:35), Polska-Anglia (46:62), ale też krajowe. Wanda posiadała swój własny klub żużlowy. Sekcja żużlowa wiele razy była reaktywowana i wiązała się z odbudową lub remontem stadionu. Reaktywacje miały miejsce w 1993 i w 2009 roku (po zawieszeniu działalności w 2005 roku). Z powodu długów, stadion wycofał się z działalności, ale został reaktywowany 1 kwietnia 2024 (zdjęcia dementują podejrzenie primaaprilisowego żartu),  a klub sportowy Wanda Kraków wycofał się z rozgrywek w 2020 roku. 

Omawiana infrastruktura sportowa jest w stanie pomieścić 8000 widzów, nie posiada oświetlenia toru , ma zmienioną nawierzchnię z żużlowej na sjenitową, jest zelektryfikowany, posiada sygnalizację i łączność.

Kompleks budynków religijnych o głębokich i silnych korzeniach. Przetrwał dwa rabunki i pożar. Ponadto, jest duchowym domem dla lokalnych cystersów, jak również dziełem ich cysterskich przodków. 

Cystersi przybyli na mogilskie ziemie w 1222 roku na zaproszenie ówczesnego biskupa krakowskiego – Iwo Odrowąża. Pochodzili oni z dolnośląskiego Lubiąża. Niedługo po przybyciu, mnisi wznieśli z kamienia i cegły opactwo i kościół gotycki Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św.Wacława męczennika. Niestety, świątynia padła ofiarą Tatarów (1241) i Szwedów (1655). Infrastruktura jednak przetrwała oba ataki.

Kościół powstał na planie łacińskiego krzyża. Został konsekrowany w 1266 roku. Ołtarz jest orientowany na wschód, a budowla świątyni początkowo była romańsko-gotycka. Prezbiterium zostało ozdobione freskami autorstwa Stanisława Samostrzelnika. Do ważniejszych rzeczy znajdujących się w świątyni należą: boczne ołtarze z XV wieku, witraże z 1947 roku, barokowe sklepienie, które zastąpiło gotyckie spalone na skutek pożaru z 1708 roku i poliptyk z Matką Bożą z Dzieciątkiem (1514). W ramach przebudowy kościoła w 1780 roku, zmieniona została fasada i kruchta budynku. 

W sanktuaryjnych kryptach spoczywają zasłużeni dla klasztoru, opaci i zakonnicy. Ponadto, w kaplicy Cudownego Pana Jezusa umieszczony jest gotycki krucyfiks Pana Jezusa Mogilskiego, który słynie z obfitych łask i jest czczony od XIV wieku.

Instytucja kulturowa sięgająca korzeniami lat wczesnego PRL-u. Mimo upływu czasu, adaptuje się do zmieniającej się rzeczywistości i wyróżnia się spośród multipleksowej konkurencji. 

Kino Sfinks to jedno z wielu krakowskich kin studyjnych. Jest to zarazem bardzo znane nowohuckie kino. Powstało…. no właśnie nie wiadomo dokładnie kiedy. Zdaniem doświadczonych życiowo mieszkańców Nowej Huty, istniało już w 1958 roku. Pierwsze wspomnienia pochodzą jednak z roku później – z 1959 roku w Dzienniku Polskim. 

Pierwszym właścicielem były Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe (nie mylić ze spółką ZPR Media), ale w 1985 roku nowym właścicielem kina został Ośrodek Kultury Huty im. Lenina (dzis. Ośrodek Kultury im. Cypriana Kamila Norwida). Począwszy od lat 80. jest to kino studyjne, w którym można oglądać ciekawe filmy, o których jeszcze wspomnę. 

Kino Sfinks należy do Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych oraz do Polskiej Sieci Kin Cyfrowych.. 

Kino składa się z dwóch sal kinowych, chociaż do 2016 roku posiadało tylko jedną – “główną” dla 98 widzów. W 2016 roku otwarta została sala “Mały Metraż”, w której znajdują się 22 miejsca, w tym fotele i kanapy.

W Kinie Sfinks można obejrzeć produkcje takie jak: “Jutro Będzie nasze”, “Monster”, “Powoli”, i “Jedno Życie”. Są to stosunkowo nowe filmy zagraniczne. Zazwyczaj seanse odbywają się w godzinach: 17:00, 18:30 i 19:15. We wtorki seanse zaczynają się już o 11:45 lub o 14:30. Niektóre seanse puszczane są w ramach usług “Seans z maluszkiem” i “Filmowy klub seniora i seniorki”. Ponadto, w Kinie działają inicjatywy takie jak Dyskusyjny Klub Filmowy “Kropka” oraz jego wersja dla młodszych – “ Dyskusyjny Klub Filmowy “Kropka” dla dzieci”. 

Kino Sfinks jest również miejscem, w którym odbywają się wydarzenia kinematograficzne np.: “Krakowski Festiwal Filmowy” i “FILMON”. 

Ciekawą inicjatywą Kina Sfinks jest “Nowohucka Kronika Filmowa” powstała w 2004 roku. Była ona inspirowana “Polską Kroniką Filmową”. “Nowohucka Kronika Filmowa” jest jednak inna i opowiada o nowohuckich wydarzeniach, ciekawych ludziach i miejscach z Nowej Huty. 

Niekiedy ukazują się materiały archiwalne, co jest ogromną zasługą pełnych poświęcenia twórców NKF (Nowohucka Kronika Filmowa).

W Krakowie jest coraz mniej takich miejsc, dlatego powinniśmy je doceniać.

Kościół pw. Matki Bożej Królowej Polski uznawany jest za pierwszy nowohucki kościół. Nie jest to jednak jedyne znaczenie tego miejsca. Nowohucka parafia jest również aktem determinowanej walki o miejsce kultu dla społeczności katolickiej.

Inicjatorem budowy Arki Pana był duchowny, dzisiejszy patron Ronda Kocmyrzowskiego, ks. Józef Gorzelany. 

Początki starań o budowę kościoła miały miejsce już w 1947 roku, kiedy budowany był Kombinat Nowej Huty, jak również sama Nowa Huta. Niestety, ateistyczna polityka komunistów zabraniała budowy jakichkolwiek obiektów religijnych. Pobożna część ludności uczęszczała do klasztoru Cystersów i do czyżyńskiego kościoła. Ponadto, w Bieńczycach znajdowała się kapliczka, do której również przybywali wierzący nowohucianie.

Po tym jak w 1956 roku władzę przejął Władysław Gomułka, wierni z Nowej Huty otrzymali informację zwrotną, że budowa lokalnego miejsca kultu jest możliwa. Nie były to jedynie puste słowa – w listopadzie tego roku została udzielona zgoda na budowę świątyni i ustalona została jej lokalizacja. Rok później, 17 marca 1957 roku miało miejsce poświęcenie placu pod budowę kościoła, co miał upamiętnić postawiony z tej okazji krzyż.

Początkowo, kościół parafialny miał mieć dwie wieże, jednakże władze były przeciwne. Komuniści zmusili ks. Stanisława Kościelnego do opuszczenia Nowej Huty. W połowie 1959 roku nastawienie komunistów do wierzących gwałtownie się pogorszyło – zezwolenie na budowę zostało wycofane, odebrano środki pieniężne przeznaczone na inwestycję, jak również materiały zakupione na budowę. Decyzją władz, na miejscu kościoła miała powstać szkoła ( w ramach programu “1000 szkół na 1000 lecie”). 

1960 roku miała miejsce “walka o krzyż”, który władze chciały usunąć. Obywateli spacyfikowała milicja i wojsko. W akcie zemsty, Nowa Huta została odłączona od sieci elektrycznej, a mundurowi otworzyli ogień, użyli gazu i armatek wodnych przeciwko mieszkańcom, w tym robotnikom Kombinatu.

Katoliccy mieszkańcy nie ustawali w aktywizmie na rzecz budowy kościoła. Skutkowało to niestety zmuszeniem do rezygnacji proboszcza ks. Satora, który od początku domagał się cofnięcia decyzji o wycofaniu zezwolenia na budowę i zagospodarowania tego terenu w inny sposób. Wiernych z nowej Huty wspierał bp. Karol Wojtyła, który w 1964 roku został metropolitą krakowskim. Rok później proboszczem został ks. Józef Gorzelany. Nowym terenem pod budowę kościoła została kaplica w Bieńczycach. W 1967 roku abp. Wojtyła wbił pierwszą łopatę i,tym samym, rozpoczął budowę. Z powodu prowadzonej przez komunistów taktyki zatwierdzania projektu “po kawałku”, budowa trwała 10 lat. W 1977 roku Karol Wojtyła, wtedy już kardynał, poświęcił nowohucką świątynię. Patronką została Matka Boża Królowa Polski, co było wotum na 1000 lecie chrztu Polski.

Tadeusz Ptaszycki jest osobą bardzo ważną dla nowej Huty. To właśnie on był głównym architektem “socjalistycznego miasta” budowanego w latach 50. Dzisiaj dowiecie się czegoś więcej o nim.

Tadeusz Ptaszycki urodził się 1 lutego 1908 roku w Petersburgu. Ukończył gimnazjum w Odessie, a w 1926 roku – Gimnazjum im. Tadeusza Reytana w Warszawie, w którym zdał maturę. Uczęszczał do klubów lekkoatletycznych “Polonia” i “Korona” z Warszawy. W swojej karierze sportowej został mistrzem Polski w chodzie na 2km (1925), a w 1930 – wicemistrzem Polski w chodzie na 50km. 

W latach 1926-1936 odbywał studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Później swoją karierę architektoniczną rozpoczął w Zakładzie Architektury Politechniki. Badał budownictwo kurpiowskie, za co wyróżnił go Minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, ale też projektował stoiska, które miały stanąć na Powszechnej Wystawie Krajowej W poznaniu w 1929 roku i w Domu ZHP w Warszawie w 1932 roku. Ożenił się z 3 lata młodszą od siebie architektką – Anną Ptaszycką. Ponadto, przez wiele lat przynależał do Związku Harcerstwa Polskiego i służył w Wojsku w Berezie Kartuskiej (1930 rok, 4 lata przed powstaniem tam sanacyjnego miejsca odosobnienia nazywanego przez niektórych obozem koncentracyjnym). Od 1936 wraz z żoną prowadził pracownię architektoniczną. Po wybuchu II wojny światowej, objął dowództwo nad kompanią 21 Pułku Piechoty. Wlaczył w bitwach pod Mławą, Ciechanowem i warszawskim Mokotowem. Został schwytany przez Niemców i trafił do obozu jenieckiego. W obozie Braunschweig był twórcą klubu sportowego “WKS Orlę”.

Po zakończeniu Wojny, pojechał do Warszawy, a później, za sugestią swojego znajomego z fachu, stołecznego prezydenta Mariana Spychalskiego, udał się do Wrocławia. Wraz z nim pojechała jego żona, którą spotkał w Warszawie w lutym 1945 roku, kiedy pracowali nad odbudową Warszawy. We Wrocławiu również poświęcił się odbudowie obecnej stolicy Dolnego Śląska. Był inicjatorem Zjazdu Architektów RP w 1946 roku. Zjazd zrzeszył architektów, którzy, tak jak on, chcieli się poświęcić się odbudowie polskich miast zniszczonych przez Niemców. 

Wraz z początkiem 1949 roku, udał się do Krakowa, gdzie stanął przed zadaniem budowy huty i miasta dla jej robotników. Był przedstawicielem Zarządu Głównego Zakładu Osiedli Robotniczych. Nowe miasto miało stać się domem dla 60 tys. osób.

W celu realizacji zadania, stworzył zespół złożony z młodych architektów, któremu przewodził jako “Generalny Projektant”. W połowie roku, makietę nowego miasta i plan urbanistyczny został zaprezentowany Prezydium Rządu, który zdecydował o podwyższeniu liczby mieszkańców do 100 tys. osób.

Poza Nową Hutą, uczestniczył w przetargach na projektowanie Nowych Tych, Placu Grunwaldzkiego we Wrocławiu, pomnika-cmentarza Poległych II Armii Wojska Polskiego i Korpusu Pancernego w Zgorzelcu, ale też w międzynarodowych (dzielnica mieszkaniowa w Moskwie). Był konsultantem generalnym, jak również inicjatorem Planu Ogólnego Bagdadu. 

Z powodu pogłoske i fałszywych oskarżeń, utracił pracę w biurze zajmującym się pracami projektowymi Krakowa i trafił do Krakowskiego Zjednoczenia Budownictwa. Na emeryturę przeszedł w 1973 roku. Zmarł w Krakowie 5 kwietnia 1980 roku, w wieku 72 lat. Jego żona zmarła wcześniej – 24 października 1967 roku w wieku 1967 roku. XIała małżonków spoczęły na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. 

źródło (jak w innych artykułach z ciekawostkami) : Wikipedia

Uwaga! Artykuł ma charakter edukacyjny! Nie ma na celu propagowania ustroju komunistycznego!

Jak wiecie, Nowa Huta powstała w ramach planu sześcioletniego (1950-1955), który zakładał industrializację Polski. Jednakże, plan ten miał swojego autora – był nim ówczesny wicepremier i przewodniczący Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego – Hilary Minc. 

Przyszły urzędnik urodził się 24 sierpnia 1905 roku w Kazimierzu Dolnym. Był synem Oskara Minca i Stefanii z domu Fajersztajn. Ukończył I Gimnazjum w Warszawie, a już po odzyskaniu przez Polskę niepodległości rozpoczął swoją karierę polityczną. Jego pierwszymi środowiskami były Związek Młodzieży Socjalistycznej i Związek Młodzieży Komunistycznej. W 1921 roku wstąpił do Komunistycznej Partii Robotniczej Polski (późniejsza Komunistyczna Partia Polski). W latach 1922-1923 był członkiem Komitetu Centralnego Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej (następczyni Związku Młodzieży Komunistycznej). Był studentem prawa i ekonomii, a później odbył studia doktoranckie we Francji. Niestety, władze Francji wypędziły go z kraju. Młody Hilary dostał się do stolicy Rosji, gdzie był moskiewskim ekonomistą. Dołączył do Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii Bolszewików (późniejsza Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego). Uczęszczał do Szkoły Podchorążych Rezerw Piechoty w Zambrowie. Następnie znalazł zatrudnienie w Głównym Urzędzie Statystycznym, gdzie m.in. przeprowadził spis powszechny mieszkańców Gdyni. Z powodu działalności komunistycznej, został zwolniony w 1937 roku. Później był urzędnikiem Ministerstwa Skarbu i pracował w warszawskim magistracie.

Kiedy wybuchła II wojna światowa, udał się do Lwowa, a później do Uzbekistanu, gdzie wykładał ekonomię i historię partii w tamtejszym Instytucie Gospodarki Narodowej. Po wybuchu wielkiej wojny ojczyźnianej, znalazł zatrudnienie w  polskiej redakcji saratowskiego radia, a później w jej moskiewskim odpowiedniku. Ponadto, pisał dla tygodnika polityczno-gospodarczego “Wolna Polska”. Współorganizował 1 Dywizję Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, a później wsławił się w bitwie pod Lenino. U schyłku wojny, pracował dla  Centralnego Biura Komunistów Polskich, a później w Biurze Badań Gospodarczych przy Zarządzie Głównym Związku Patriotów Polskich. Był uczestnikiem powoływania Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, a w sierpniu 1944 roku zasiadł w Biurze Politycznym Komitetu Centralnego  Polskiej Partii Robotniczej. 

Zanim został jedną z najważniejszych osób w państwie, był posłem Krajowej Rady Narodowej, Sejmu Ustawodawczego i sejmu PRL pierwszej kadencji. 11 grudnia przejął kierownictwo nad resortem przemysłu. Był też ministrem przemysłu w Rządzie Tymczasowym, jak również w Tymczasowym Rządzie Jedności Narodowej i w Rządzie Józefa Cyrankiewicza. Od 1947 do jego dyspozycji oddany został również resort handlu. Dzięki objęciu kierownictwa w Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego, mógł wyjść z inicjatywą i stworzyć plan sześcioletni,którego celem była industrializacja Polski. W ramach tego planu została podjęta decyzja o budowie Nowej Huty. 

Od 1948 ponownie zasiadał w Biurze Politycznym Komitetu Centralnym Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Po wydarzeniach czerwcowych w 1956 roku, został odwołany z Biura Politycznego i, mimo złożenia samokrytyki, stracił posadę w Komitecie Centralnym i przymuszono go do odejścia z Partii. 

Zmarł 18 lat później – 26 listopada 1974 roku w Warszawie. Na jego pogrzebie byli obecni przedstawiciele PZPR. 

Kiedyś uderzenia metalu, żar ognia, maszerujący robotnicy, pracujące dźwigi, dzisiaj to samo, ale z zagranicznym właścicielem. Jaka jest historia Kombinat

u Huty Im. Sendzimira czy raczej Huty im. Włodzimierza Lenina?

Był czerwiec 1949 roku. Od zakończenia II Wojny Światowej minęły 4 lata. Od prawie 5 lat władzę objęli komuniści z Bolesławem Bierutem na czele. 5 rok trwał terror stalinowski – prześladowania żołnierzy podziemia niepodległościowego, kult jednostki i wszechobecna indoktrynacja. Każdy wróg władzy ludowej mógł zostać aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa i poddany torturom. W najgorszym razie poddany ustawionemu procesowi, oskarżony o najcięższe zbrodnie, których się nie dopuścił i skazany na śmierć zazwyczaj przez powieszenie, ale wobec wojskowych metodą egzekucji było rozstrzelanie lub zastrzelenie. 

Był 23 czerwca 1949

 roku. Na podstawie przyjętego w 1948 roku przez zjazd zjednoczeniowy planu sześcioletniego zakładającego industrializację i rozwój przemysłu ciężkiego, władze komunistyczne podjęły decyzję o rozpoczęciu budowy Nowej Huty, której sercem miała być Huta im. Lenina na ziemiach wsi Mogiła koło Krakowa.

Położenie kombinatu było uwarunkowane wieloma czynnikami: dobrym połączeniem kolejowym ze Śląskiem, w którym znajdowały się kopalnie węgla kamiennego, jak również z bogatą w rudę żelaza Ukrainy. Był również powód polityczny – niepokorne działania Krakowianów: głosowanie w referendum przeciwko zniesieniu Senatu i protesty studentów w 1946 roku. Miasto roztaczające się przy Kombinacie miało być lojalne władzy i stanowić przeciwwagę dla konserwatywnego krakowa. 

W budowie Nowej Huty uczestniczyły również grupy młodzieżowe takie jak “Brygady Ochotnicze Związku Młodzieży Polskiej oraz 60 Brygada Służby Polsce. Pierwsze prace budowlane Kombinatu rozpoczęły się 26 kwietnia 1950 roku i zakończyła się w 1953 roku kiedy miał miejsce pierwszy wytop żelaza. Na początku 1954 roku nowo powstała huta została nazwana imieniem przywódcy Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej i ojca założyciela Związku Radzieckiego – Włodzimierza Lenina.

Uroczyste otwarcie odbyło się w 10 lecie ogłoszenia Manifestu PKWN – 22 lipca 1954. Wtedy też po raz pierwszy spuszczono surówkę z wielkiego pieca o numerze 1. Rok później nowohucki piec martenowskiego wyprodukował pierwszą stal, a działalność rozpoczęła walcownia.

Kolejny okres rozwoju Kombinatu przypadł na lata 70 – okres bujnego rozwoju gospodarczego Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, u której sterów stali Edward Gierek i premier Piotr Jaroszewicz. W tym czasie Nowa Huta otrzymała stalownię konwertorową i walcownię slabing. 

Po upadku komunizmu, Huta zmieniła nazwę na Hutę im. Tadeusza Sendzimira i została poddana prywatyzacji. W 2003 roku nowym właścicielem została indyjska grupa LNM na mocy umowy sprzedaży Polskich Hut Stali koncernowi. Dwa lata później LNM wszedło w skład Arcelor Mittal, a polskie huty do dnia dzisiejszego są zarządzane przez jej spółkę-córkę Arcelor Mittal Poland.

Pod koniec 2019 roku wygaszony został ostatni działający wielki piec nr 5. Oficjalnie powodem była rozwijająca się jeszcze wtedy epidemia Koronawirusa., ale zdaniem Wolnego Związku Zawodowego prawdziwym powodem jest polityka klimatyczna Unii Europejskiej i wysokie ceny energii. Zdaniem związkowców niedziałająca huta może skutkować zamknięciem krakowskiego oddziału obejmującego cały kombinat. 

Mimo trudnej bieżącej sytuacji i niepewnej przyszłości, Kombinat im. Tadeusza Sendzimira, dawniej im. Lenina, był, jest i będzie trwałą i bardzo ważną częścią Nowej Huty i jej historii.

źródło: Wikipedia, Dzieje.pl

https://dzieje.pl/aktualnosci/70-lat-temu-ruszyla-budowa-nowej-huty

https://pl.wikipedia.org/wiki/ArcelorMittal_Poland_Oddzia%C5%82_w_Krakowie

Wielki inżynier, emigrant, nagrodzony wynalazca i człowiek, który rozwinął światową metalurgię i hutnictwo. Jego innowacje zarówno były wdrażane w Polsce, jak również za granicą. Zapomniany przez komunistów i przypomniany przez Edwarda Gierka. Dzisiaj doktor honoris causa AGH i patron krakowskiego Kombinatu. Kim był Tadeusz Sendzimir?

Tadeusz Sendzimir to mało znana postać w Polsce i kojarzony jest jedynie z nowohucką hutą zarządzaną przez hinduski koncern metalurgiczny Arcelor Mittal. 

Urodził się 15 lipca 1894 we Lwowie (ówczesna Galicja). W czasie I wojny światowej pracował w kijowskich warsztatach samochodowych. Po zakończeniu Wojny, znalazł pracę w Rosyjsko-Amerykańskiej Izbie Handlowej. Od 1929 roku do 1930 roku przebywał w Stanach Zjednoczonych, gdzie stworzył projekt linii galwanizacyjnej. Po powrocie do Polski, czynnie rozwijał polski sektor hutniczy – w 1932 roku pracę rozpoczęła walcarka w Nowym Bytomiu (dzisiejsza dzielnica Rudy Śląskiej), którą zaprojektowała, w 1933 roku zbudował cynkownię w Kostuchnie (dzisiejsza część Katowic), która była pierwszą na świecie linią przemysłowego, ciągłego wyżarzania i cynkowania stalowych blach. Rok później opracował i oddał do użytku linię produkcyjną ciągłego walcowania blach cienkich na zimno. 

Jego wynalazki cieszyły się dużym prestiżem, co zaowocowało zainteresowaniem zachodnich państw innowacjami Sendzimira. W 1935 roku francuska spółka Fabrique de Fer Maubeuge zakupiła walcownię i cynkownię jego pomysłu. W 1938 licencję na innowację Sendzimira zakupiła 5 największy producent światowego przemysłu stalowego – amerykański Armco Steel. Obie te inwestycje uważnie nadzorował Tadeusz Sendzimir.

Kiedy zaczęła się II wojna światowa, wynalazca przebywał w USA i postanowił tam pozostać. Założył firmę projektującą maszyny służące obróbce metalu. Sam Sendzimir posiadał aż 120 patentów. W Stanach Zjednoczonych miał miejsce największy wynalazek Sendzimira – walcarka planetarna, która dzięki obracającym duże walce małe walce, stały się przełomem w sektorze walcowania metalu i stał się popularny nie tylko w USA, ale też w Wielkiej Brytanii, Szwecji, Kanadzie i w Japonii. 

Pod koniec życia, Tadeusz Sendzimir, wraz z żoną, założył fundację, której misją stało się wspieranie i postulowanie zrównoważonego rozwoju.

Zmarł 1 września 1989 roku w mieście Jupiter w stanie Floryda. Za przyczynę zgonu podaje się udar mózgu.

Za swoje zasługi został wyróżniony wieloma odznaczeniami, zarówno polskimi, jak i międzynarodowymi. Przykładami polskich są: Złoty Krzyż Zasługi (1936), Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (1973) i Komandoria Orderu Zasługi PRL (1983). Do odznaczeń międzynarodowych należą m.in.: odznaczenie Amerykańskiego Instytutu Cynkowania (1949), Złoty Medal Bessemera (1985) i Złoty Medal Międzynarodowego Zrzeszenia Galwanizerów (1964).

Co ciekawe, w polskich encyklopediach imię Tadeusza Sendzimira pojawiło się dopiero w okresie rządów Edwarda Gierka, w latach 70 XX wieku. W 1973 roku Tadeusz Sendzimir został doctor honoris causa Akademii Górniczo-Hutniczej. W 1989 roku pojawił się film dokumentalny poświęcony życiu i działalności wybitnego inżyniera. 4 maja 1990 roku, miała miejsce dekomunizacja Kombinatu Metalurgicznego w Nowej Hucie. Patronem został Tadeusz Sendzimir. W 1999 roku powstała nagroda przyznawana twórcom postępu technicznego w Polsce i wynalazcom – Medale im. Tadeusza Sendzimira.

Źródło: wikipedia.pl

Mało kto zna to miejsce, a jego historia mimo, że jest krótka, jest warta opowiedzenia.

Park szwedzki powstał w latach 50. XX wieku przy Al. Lenina (dzis. Al. Solidarności). Początkowo na tym terenie miało znajdować się blokowisko, ale ostatecznie powstał skwer. Było to miejsce tętniące życiem – prócz codziennej aktywności mieszkańców, było to miejsce, na którym rozstawiały się wesołe miasteczka. Było to też miejsce demonstracji i pikiet. Kiedy w latach 80. odbywały się w okolicy pochody “Solidarności”, były one tłumione przez ZOMO. 

Na skwerze pojawiały się drzewa i krzewy. W latach 80. i w pierwszej połowie lat 90. powstawał w sąsiedztwie Kościół Matki Bożej Częstochowskiej. W 2004 roku założony został na tym terenie park miejski. Z inicjatywy prezydenta Jacka Majchrowskiego, przyjął on nazwę Parku Szwedzkiego z faktu, że znajdował się w sąsiedztwie bloku określanego nazwą “Blok Szwedzki”. W latach 2005-2007 został przeprowadzony remont terenu zielonego – przebudowane zostały m.in. alejki. Dzisiaj Park Szwedzki jest wyjątkowym miejscem, w którym można odpocząć w towarzystwie natury

W czasach wczesnego komunizmu, Nowa Huta była ukazywana jako miejsce idealne i wpisujące się w model miasta socjalistycznego. Czy była to prawda? Co Nowa Huta zapewniała swoim mieszkańcom?

Ideą Nowej Huty było stworzenie miasta dla wszystkich, zwłaszcza dla pracowników Kombinatu Metalurgicznego Huty im. Włodzimierza Lenina. 

Nowa Huta miała być idealnym miastem socjalistycznym wspierającym kolektywizację społeczeństwa – mieszkańcy w domach mieli jedynie jeść i spać, a po pracy mieli spędzać czas w placówkach kultury, barach, teatrach (np. w Teatrze Ludowym) i w licznych miejscach przeznaczonych dla rekreacji. 

Nowa Huta była przełomowym miastem – centralne ogrzewanie, bieżąca woda, dostęp do prądu i gazu. W każdej klatce schodowej znajdował się telefon stacjonarny. Tak przynajmniej wynikało ze słów architekta – Tadeusza Ptaszyckiego. Co innego zauważyli Tadeusz Ważyk w “Poemacie dla Dorosłych” i Ryszard Kapuściński w artykułach dla “Sztandaru Młodych”. Poeta zwrócił uwagę na ubóstwo panujące wśród ciężko pracujących mieszkańców nowo powstałej zabudowy. Kapuściński – przyszły mistrz reportażu – ukazywał Nową Hutę jako miejsce nędzy, cierpienia, niesprawiedliwości pełne ludzi osamotnionych i pozbawionych opieki medycznej. Były również nagłaśniane problemy takie jak bezlitosna biurokracja, alkoholizm i warunki życia uwłaczające godności ludzkiej. 

Wynika z tego że Nowa Huta jako ideał miasta nie do końca spełniła swoją misję prospołecznego miasta, co skutecznie zwalczała komunistyczna propaganda. 

Źródło: 

https://dzieje.pl/aktualnosci/70-lat-temu-ruszyla-budowa-nowej-huty

Jak powstała Nowa Huta? Jak wyglądał proces kilkuletniej budowy “socjalistycznego miasta”? Te pytania zadaje sobie wiele osób. Odpowiedzi nie wydają się jednak skomplikowane.

Nowa Huta to niesamowite miasto. Obecnie jest XVIII dzielnicą Krakowa i jest uznawana za największą z nich. Powstawała niedługo po zakończeniu II wojny światowej – w 1949 roku na podstawie wprowadzonej w planie 6-letnim (uchwalonym na zjeździe zjednoczeniowym) polityce urbanizacji i industrializacji Nowej Huty. Ostateczną decyzję podjęły oczywiście władze centralne ( Rada Państwa i Rada Ministrów). Terenami, na których miała powstać Nowa Huta, były żyzne tereny wsi Mogiła, Czyżyn, Bieńczyc, Mistrzejowic, Krzesławic i Branic, jak również część ziem Łęg, Dąbia i Rakowic. 

W budowie Nowej Huty uczestniczyły środowiska młodzieżowe m.in.: ZMP, Służba Polsce. Na placu budowy pracowały radzieckie maszyny. Architektura Nowej Huty miała nawiązywać do architektury baroku i renesansu. Wiele z nieruchomości były inspirowane warszawskim Mariensztatem, a niektóre budynki były budowane w stylu modernistycznym. W zabudowie Nowej Huty dominował jednak socrealistyczny monumentalizm. Były też innowacyjne kamienice: przy nowohuckich ulicach wznosiły się budowle w stylu szwedzkim i francuskim, które zapewniały większą ilość mieszkań.

W czasie budowy Nowej Huty powszechny był mit Piotra Ożańskiego – przodownika pracy w murarstwie. Słynął z rekordowych wyników w układaniu cegieł. Był wykorzystywany przez komunistyczną propagandę w celu motywowania budowniczych Nowej Huty. Wiersze na temat budowy nowej huty pisała wybitna polska noblistka, sympatyczka władzy robotniczej Wisława Szymborska. 

Ostatnim obiektem zbudowanym w Nowej Hucie, a dokładniej na Placu Centralnym, był ogromny pomnik Włodzimierza Lenina. Ta monumentalna konstrukcja została postawiona za rządów Edwarda Gierka – w 1973 roku. Jednakże, po upadku komunizmu w 1989 roku, monument został zburzony. 

Wielu budowniczych nowej huty otrzymało mieszkania w Nowej Hucie. Wszystkie posiadały centralne ogrzewanie oraz połączenie z siecią wodociągową, elektryczną i gazową. W każdym budynku, na każdej klatce schodowej znajdował się telefon stacjonarny.

Źródło: 

https://dzieje.pl/aktualnosci/70-lat-temu-ruszyla-budowa-nowej-huty

https://www.krakow-przewodnicy.pl/zwiedzanie/historia-nowej-huty.htm

Jak mogło wyglądać życie mieszkańca Nowej Huty w latach 60? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w tym artykule

Jest rok 1962. Od 6 lat Polską Rzeczpospolitą Ludową rządzi I Sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka. Za 6 lat będą miały miejsce wydarzenia marcowe, również w Krakowie. Zostaną one brutalnie stłumione przez komunistów. 

Wróćmy jednak do roku 1964 roku. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy hutnikiem Kombinatu. Nasz robotnik mieszka na Osiedlu Hutniczym (na północny wschód od Placu Centralnego). Aby zdążyć na zmianę, musi wstawać o 4:50. W ciągu połowy godziny myje się, je śniadanie, po czym o 5:20 opuszcza mieszkanie. Następnie idzie na przystanek “Struga”, skąd tramwajem nr 14, wraz z innymi hutnikami,  jedzie do Kombinatu. 10 minut później, o 5:40 znajduje się przed bramą Huty im. Włodzimierza Lenina. Od 6:00-18:00 ciężko pracuje w Hucie do końca zmiany. O 18:30 wsiada do tramwaju i jedzie na Plac Centralny, gdzie spożywa obiadokolację w Barze Centralnym. Następnie wraca do mieszkania na Osiedlu Hutniczym lub spędza czas ze znajomymi w jednym z nowohuckich parków. 

W niedziele, czasami jeździ do kina “Sfinks” lub chodził do “Teatru Ludowego”.

Jest to kompleks administracyjny nowohuckiego Kombinatu, ale jak się go bardziej pozna, olśniewa pałacową gracją. Czym jest “nowohucki Pałac Dożów”

Nowohucki Pałac Dożów czyli Centrum Administracyjne Kombinatu Metalurgicznego im. Włodzimierza Lenina w Nowej Hucie. Początki tej inwestycji były bardzo ciekawe, ponieważ projekt całego kombinatu powstał w Moskwie i został przekazany komunistom. Budynki administracyjne jednak nie przypadły do gustu lokalnej ludności. Z tego też powodu władze komunistyczne zorganizowały konkurs na projekt budynków administracyjnych Huty nowohuckiej.

Konkurs wygrali Janusz Ballenstedt oraz Janusz i Marta Ingardenowie czyli projektanci m.in. Plac Centralnego i Teatru Ludowego. Pierwsza łopata została wbita w 1951 roku, a prace zakończyły się w 1955 roku. 

Budynki nie bez kozery były nazywane Pałacem Dożów i Watykanem. Najważniejsze nieruchomości Kombinatu były prawdziwymi pałacami. Budynki były zbudowane w stylu renesansowym z attykami. Ponadto, wnętrze było również bogato zdobione – posadzki z marmuru, ozdobne parkiety i kasetony. Ponadto, kandelabry, renesansowe meble i żyrandole gościły w pomieszczeniach i na korytarzach kompleksu. Przykładowo, w sali konferencyjnej znajduje się balkon i ogromny żyrandol.

Prócz budynków, w podziemiach znajduje się tunel łączący oba te budynki oraz schrony, w tym (pod budynkiem “S”) – główny schron będący centrum dowodzenia. 

Centrum Administracyjne nowohuckiego Kombinatu jest miejscem godnym zwiedzenia. Możecie odkryć mury jego budynków z pomocą “eNHa Trip”. Szczegóły znajdziecie na naszej stronie.

Budynek z historią sięgającą XIX wieku powstały na ziemi, której pierwsi właściciele żyli w średniowieczu. To właśnie w tym miejscu żyli Wielcy Polacy tacy jak Hugo Kołłątaj i Jan Matejko.

Nie do końca znamy początki Krzesławic. Źródła historyczne podają, że pierwszymi znanymi włodarzami tego terenu był ród Gryfitów, który następnie ofiarował go bożogrobcom. 

Akademia Krakowska stała się właścicielem Krzeszowic pod koniec XVIII wieku, a dokładniej jej rektor – Hugo Kołłątaj – współtwórca Konstytucji 3 Maja. Założył on swój folwark. Po przegranej Wojnie o Konstytucję 3 Maja, Kołłątaj utracił swoje włości, które przejął Karol Głębocki – konsyliarz konfederacji targowickiej. Późniejszymi właścicielami była rodzina Kirchmayerów. Oni to zbudowali tytułowy dworek i park. 

W 1876 roku nieruchomość kupił bliski krewny tej rodziny –  Jan Matejko. Za jego czasów, wykonane zostały remont i rozbudowa. Powstał w tym czasie ganek i pracownia malarska. Był to dom licznych dzieł z cyklów takich jak Bohdan Chmielnicki z Tuhaj-bejem pod Lwowem”, “Rzeczpospolita Babińska” i “Kościuszko pod Racławicami”. 

Po śmierci malarza, dworek odziedziczyła jego żona. Z powodu zadłużenia majątku przez Jerzego Matejkę, syn malarza musiał sprzedać posiadłość państwu Cybulskim. Dopiero ich córka – Maria Burzyńska oddała nieruchomość krakowskiemu Towarzystwu Przyjaciół Sztuk Pięknych. W akcie wdzięczności, otrzymała, od prezesa organizacji, rentę. 

W 1966 roku otwarto w dworku muzeum, w którym umieszczono pamiątki po Hugonie Kołłątaju i Janie Matejce. W 1961 roku do rejestru zabytków wpisany został dwór, a w 1985 – cały kompleks.

Mało znana wieś, która jednak jest ważna dla Krakowa. Czym jest miejscowość związana z cystersami i … z legendarną Wandą?

Nazwa pochodzi od mogiły Wandy, o której już pisałem, która znajduje się na tym terenie. Wieś założono w XII wieku, ale pierwsze wzmianki pojawiły  się dopiero w XIII wieku – w 1222 roku biskup diecezji z Krakowa –  Iwo Odrowąż przekazał miejscowość Clara Tumba zakonowi cystersów. Później na tych ziemiach powstał kościół. Pierwszy raz nazwa Mogiła została użyta w 1291 roku. 

Nie wiemy zbyt wiele o samej wsi. Faktem jest, że na jej terenie została wybudowana Nowa Huta i cały teren, prócz Prus, znalazły się w obrębie Krakowa. Za datę włączenia Mogiły do Krakowa uznaje się 1 stycznia 1951 roku.

Do zabytków, które można zobaczyć w Mogile, należą: Fort “Mogiła”, Dom młynarza, Willa Rogozińskich, kościół św. Bartłomieja i opactwo cystersów.

Aleja Róż jest aleją biegnącą z Plac Centralnego do ulicy Bulwarowej. Powstała w czasie budowy Nowej Huty w latach 50. Pierwszy fragment alei (od Placu Centralnego do al. Przyjaźni) jest traktem, na którym w latach 1973-1979 znajdował się pomnik Włodzimierza Lenina. Kolejny odcinek – od alei Przyjaźni do ulicy Edwarda Rydza-Śmigłego – jest ulicą przeznaczoną dla samochodów. Fragment samochodowy Alei Róż kończy się dopiero na skrzyżowaniu ulicy Ignacego Mościckiego. Ostatni odcinek od ul. I.Mościckiego do Bulwarowej jest również drogą pieszą. 

Aleja znana jest z róż, które zdobiły aleję w latach 60. i 70. XX wieku. Po renowacji w 2023 roku, róże powróciły na aleję, ale ich liczba jest symboliczna. Sama aleja, zwłaszcza na odcinkach traktu, jest bardzo estetyczna. Jest to miejsce idealne do spacerów.

Kościół Narodzenia Pańskiego w Mogile to najstarszy kościół na tych terenach. Zbudowany został przez cystersów dla lokalnej ludności w pierwszej połowie XIV wieku. Fundatorem świątyni był biskup krakowski Iwo Odrowąż. On też sprowadził do Mogiły cystersów. W 1347 roku biskup skutaryjski i wikariusz diecezji krak dokonał uroczystego poświęcenia kościoła. W 1343 roku kardynał Zbigniew Oleśnicki nadał wiernym 40 dni odpustu i zezwolił parafii udzielać ślubów małżeńskich i chrztów. W 1447 roku doszło do pożaru kościoła. W 1466 roku odbudowano świątynię. Inicjatorem był opat Piotr Hiszberg. Wydarzenie to upamiętnia napis na portalu “ANNO.DOMINI.MCCCC.LXV AD.HON.REGINE.COELORUM.MTHIAS MANCZKA.F.”Konsekratorem był biskup krakowski Jan Rzeszowski. 

Kościół ma charakter orientowany. Jest zbudowany w układzie halowym. W oczy rzuca się malowidło ze św. Bernardem klęczącym przed Matką Boską, malowidło obrazujące wstąpienie do Nieba św. Bartłomieja. Główny obraz przedstawia św. Bartłomieja namalowanego przez ks. Józefa Kaczmarskiego. Dzieło to jest stosunkowo nowe, bo z dwudziestolecia międzywojennego. Boczne ołtarze są wykonane w stylu rokokowym i zdobią je kolejno: św. Izydor w stroju polskim i Matka Boża z dzieciątkiem na półksiężycu. 

Kościół Narodzenia Pańskiego p.w. św. Bartłomieja Apostoła w Mogile jest wartym odwiedzenia nie tylko miejscem sakralnym, ale też pomnikiem historii, który przechodził liczne ewolucje.

Nazwa kojarzy się z łaźnią, ale jedyny związek z miejscem związanym ze starożytnymi, rzymskimi nudystycznymi basenami sprowadza się jedynie do nazwy stowarzyszenia, którego spadkobiercą jest bohater dzisiejszego artykułu.

Teatr Łaźnia Nowa znajdujący się na ul. os. Szkolne 25 powstał 1 stycznia 2005 roku. Jego poprzednikiem było stowarzyszenie Stowarzyszenie Teatralne “Łaźnia”. Jest to teatr dramatyczny, na czele którego stoi Bartosz Szydłowski. 

Teatr współpracuje zarówno z europejskimi, jak i lokalnymi społecznymi środowiskami. W ramach swojej działalności, Teatr realizuje koprodukcje, wystawy, autorskie projekty, spektakle, festiwale, pokazy filmowe, koncerty, warsztaty, pokazy multimedialne i spotkania. 

Do spektakli wystawianych na deskach Teatru Nowa Łaźnia należą: “Cukier w Normie” (2005), “From Poland with Love”, “Requiem” (2007), “Ostatnie Kuszenie (2010) czy “Klub Miłośników Filmu Misja” (2013). W aktualnym repertuarze znajdują się widowiska takie jak: “Strzępy”, “Łys” i “Urban. Idę po was”. 

Teatr Nowa Łaźnia organizował liczne festiwale: “Beckettowski Transpozycje”, “Festiwal Śmierci – DEATH ROOM”, “Wyspiański Wyzwala” i “Całoroczny festiwal Opowiadań Mrożkowskich”.

Park Ratuszowy to jeden z ważniejszych skwerów w Nowej Hucie. Powstał w latach 60. XX wieku i znajduje się na osiedlu Szklane Domy. 

Według początkowych planów, na terenie parku miał powstać ratusz. Stałby on na północ od Placu Centralnego, przy Alei Róż za traktem z Placu Centralnego. Niestety, na skutek przyłączenia Nowej Huty do Krakowa, idea budowy ratusza straciła sens. Część terenu przeznaczonego na ratusz został przeznaczony do zabudowy, a z pozostałego terenu utworzono park.

Początkowo był to skwer, przez który przechodziły dwie ścieżki przecinające się w centrum. Skwer miał kształt prostokąta. Nieraz były tam wystawiane instalacje artystyczne. W parku znajdują się ławki, lampy i stoliki do gier. W centrum skweru znajduje się rzeźba “Akwarium” autorstwa Wiesława Bielaka. 

W 2003 roku teren zielony stał się pełnoprawnym parkiem. Utworzono nowe ścieżki. W 2015 roku przeprowadzona została rewitalizacja. W jej ramach wymieniono ławki, lampy i zamontowano stoliki do gry w szachy, zamontowano nowe ławki i reflektory emitujące chłodne światło.

W 2023 roku buk pospolity znajdujący się w parku został uznany za pomnik przyrody.

Mówiłem już o klubie sportowym Hutnik Kraków. Dzisiaj chciałbym pochylić się nad stadionem tego klubu sportowego. Powstawał on w latach 1953-1957. 

Do połowy XX wieku ziemie, na których powstał stadion, należały do zakonu cystersów i był to teren stawów rybnych (stąd inna nazwa stadionu: “Suche Stawy”). Po przejęciu przez władze PRL, osuszono i oddano je PGR Lubocza. W budowie nowego stadionu udział brali zarówno hutnicy z Kombinatu, jak i piłkarze Stali Nowa Huta (późniejszy Hutnik Kraków). Otwarcie odbyło się 1 maja 1953 roku meczem Stal Nowa Huta – LZS Czyżyny (wynik 1:1). W kolejnych latach rozbudowywano kompleks – powstała wtedy bieżnia lekkoatletyczna, trybuny w ziemi wyposażone w drewniane ławki. Całość została otwarta 12 maja 1957 roku, kiedy miał miejsce mecz inauguracyjny Hutnik-Vorwärts Berlin ( 2:0 dla klubu niemieckiego). 

Stadion Hutnika był wyjątkowym miejscem nie tylko w skali krajowej, ale też międzynarodowej. To właśnie tu odbył się 31 Międzynarodowy Turniej Juniorów UEFA 1978, w ramach którego na boisku rozegrano mecz półfinałowy Jugosławia-Szkocja (wynik 4:2 dla Jugosławii). Na tym stadionie odbył się również mecz towarzyski z Węgrami w 1994 roku i na nim trenowała reprezentacja Anglii,  gdy odbywało się UEFA Euro 2012. Na potrzeby dostosowania obiektu do potrzeb piłkarzy, Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie wraz z brytyjskim The Football Association zrealizowali remont szatni, budynków klubowych, trybun i murawy boiska (murawa sfinansowana przez Brytyjczyków). 

Stadion Hutnik Kraków przeszedł wiele remontów – na potrzeby turnieju z 1978 roku wybudowano budynek klubowy, betonowe trybuny i zegar. Później wymieniono krzesła z trybun na plastikowe. Oświetlenie pojawiło się dopiero w 2009 roku, ale zostało rozmontowane w 2016 roku. W sumie były 4 przebudowy stadionu – w 1978, 2009, 2012 i w 2020. Aktualnie obiekt sportowy zapewnia aż 1669 miejsc siedzących. Boisko ma wymiary 105 m x 68 m. Dzisiejszy kompleks stadionu Hutnik Kraków obejmuje trzy trawiaste boiska przeznaczone do treningów, boisko z oświetleniem i sztuczną nawierzchnią, lodowisko (obecnie nieczynne) i halę widowiskowo-sportową (zdolna pomieścić aż 1000 widzów).

A TERAZ TO!

Zakładka „A teraz to!”  to wasze okno na współczesną Nową Hutę. Tutaj prezentujemy najświeższe informacje, ciekawostki i wydarzenia, które kształtują oblicze tej dynamicznie rozwijającej się dzielnicy. Od kulturalnych rewolucji po najnowsze inwestycje urbanistyczne — odkryjcie, jak Nowa Huta ewoluuje, adaptując się do wymagań nowoczesnego świata!

Dla przeciętnego przechodnia jest to zwykły budynek wyglądający jak rodem z lat 70 i 80. W rzeczywistości jest to ogromny kompleks zapewniający dostęp do wydarzeń kulturalnych i uczestnictwo w różnorodnych zajęciach i warsztatach.

Nowohuckie Centrum Kultury jest charakterystycznym budynkiem w Nowej Hucie. Jego architektem był Zbigniew Pawelski. Prace przy budowie rozpoczęły się w 1976 roku i zakończyły się 7 lat później, w 1983 roku.

Do podstawowych zadań należą: organizacja zajęć i warsztatów, prowadzenie zespołów artystycznych dla osób od wieku przedszkolnego do wieku senioralnego, działalność wystawiennicza, organizacja międzynarodowych i ogólnopolskich spektakli, koncertów i innych wydarzeń kulturalnych oraz organizacja kongresów i innych międzynarodowych imprez. 

Misją Nowohuckiego Centrum Kultury jest  promowanie kultury i posiadanie oferty dla każdego. Z tego też powodu, NCK posiada wiele sekcji zajęciowych m.in.: studio piosenki, pracownia pro, “Muzyczna akademia malucha”, muzyczny klub przedszkolaka, “Nowohucki Uniwersytet Dzieci – Wydział Robotyki”, warsztaty fotograficzne, cardio contemporary, capoeira, warsztaty ceramiczne i rzeźbiarskie dla dorosłych, zumba, zajęcia z rysunku i malarstwa, kurs kroju i szycia oraz kursy tańca towarzyskiego. 

W Nowohuckim Centrum Kultury działa wiele zespołów: Dziecięcy Zespół Góralski, Formacja Taneczna Amatorskiego Klubu Tańca Towarzyskiego “encek”, Formacja Taneczna “Flesz Dance”, Grupa Baletowa “Etiuda”, Grupa “Maram”, Grupa Tańca Współczesnego “Forma”, ”Hartownia”, “Mały Teatr Ruchu”, Młodzieżowy Teatr “Empiryk”, Teatr “Ab Intra”, Teatr “Ancymon”, Zespół Góralski “Hamernik”, Zespół Pieśni i Tańca “Nowa Huta”, Zespół Tańca Nowoczesnego “Klips”

Do NCK należy wiele marek związanych z wystawianiem prac artystycznych nauką języków obcych, nauką tańca i edukacją najmłodszych:: Centrum Języków Obcych, Foto-Galeria, Galeria Autorska Kolekcja Agaty Dudy-Gracz, Galeria Centrum Kolekcja Anny i Piotra Dmochowskich – Galeria Zdzisława Beksińskiego w Krakowie, Klub Super Mama, Krakowskie Centrum Choreograficzne, Nowohucki Uniwersytet Dzieci i NCK Scena

Jednym z bardziej rozpoznawalnych pomieszczeń budynku jest “Scena NCK” – sala teatralna zdolna pomieścić 600 osób. Przeszła remont 6 lat temu – w 2018 roku. W tym miejscu odbywają się wydarzenia kulturalne w skali nie tylko ogólnopolskiej, ale też międzynarodowej. Wystąpili tam m.in. Kuba Badach, “Kabaret Moralnego Niepokoju”, Daniel Midas, “Teatr Miniatura”, Ralph Kaminski oraz “Teatr Maska”. 

Ponadto, Nowohuckie Centrum Kultury cieszy się swoimi autorskimi spektaklami takimi jak “Kryptonim 27” z 2016 roku i “Bursztynowe Drzewo” z 2018 roku.

Pierwszy tydzień czerwca będzie czasem pełnym wydarzeń w Krakowie. Prócz Parady Smoków, w Nowej Hucie odbędą się Dni Nowej Huty.

8 czerwca, w godzinach 14:00-23:00, na Skwerze Budowniczych Nowej Huty, odbędzie się wydarzenie “Dni Nowej Huty”. W ramach wydarzenia będą organizowane zabawy i konkursy, prezentacje służb ratunkowych i straży miejskiej, instruktaż udzielania pierwszej pomocy oraz prezentacje nowohuckich instytucji. Na żądnych emocji będzie czekać wesołe miasteczko z bezpłatnym wstępem, a na każdego głodnego, punkty gastronomiczne. 

W wydarzeniu weźmie też udział Nowohuckie Centrum Kultury, w którym odbędą się występy: Mariki (19:00), Macieja Maleńczuka (20:15), Bryski (21:45), a na małej scenie przed budynkiem, od 15:00 do 18:00, zespołów uczestniczących w Nocy Tańca.

Jest północno-wschodnią tętnicą Nowej Huty. Kiedyś droga, którą przez wiele dekad hutnicy dojeżdżali do bramy Kombinatu, dzisiaj jeden z węzłów komunikujący północny wschód Nowej Huty, a w przyszłości droga biegnąc nad S7.

Aleja Solidarności jest jedną z ważniejszych ulic Nowej Huty. Kieruje się z Placu Centralnego na północny wschód Krakowa i łączy centrum Nowej Huty z budynkami administracyjnymi Kombinatu Metalurgicznego im. Tadeusza Sendzimira. Wcześniejszymi nazwami ulicy były “Aleja Przodowników Pracy” i “Aleja Włodzimierza Lenina”.

Aleja jest przeznaczona do ruchu samochodowego. Jej długość wynosi ponad 2 km. wybudowana została w 1949 przez Tadeusza Ptaszyckiego. Jej początek znajduje się przy Placu Centralnym pomiędzy kamienicami osiedla Centrum A, a budynkami osiedla Centrum B. Następnie przecina się z inną aleją – Aleją Przyjaźni oraz z ulicą Stanisława Mierzwy. Następnie mija po lewej Park Szwedzki, a później krzyżuje się z ul. Andrzeja Struga (od lewej) i Władysława Orkana (od prawej). Kolejne skrzyżowanie Aleja ma z ulicą Bulwarową. Po jakimś czasie podróży, po lewej stronie widoczny jest Zalew Nowohucki i sąsiadujący z nim park. Następnie droga mija rzeczkę Dłubnia, która nie jest tak widoczna jak chociażby Wilga. 

Za rzeczką, Aleja przechodzi przez skrzyżowanie z ul. Melchiora Wańkowicza, za którą przecina się kolejno z ulicami Ujastek Mogilski i Ujastek. Pomiędzy ul. Ujastek Mogilski, a ulicą Melchiora Wańkowicza, ma zostać wybudowana, pod Aleją, Droga ekspresowa S7, która docelowo ma być polskim odcinkiem E77. Droga kończy się pod starą siedzibą władz Kombinatu. Po lewej stronie od budynku (prawa od ulicy w kierunku Kombinatu) znajduje się pętla autobusowa  “Kombinat”. Z Alei Solidarności można dotrzeć ulicą Ujastek na ulicę Karola Łowińskiego. 

Poza Parkiem Szwedzkim, przy omawianej alei znajdują się obiekty takie jak: Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej, siedziba Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej (OKE), Rodzinny Ogród Działkowy “Tulipan”, schron amunicyjny “Mogiła” i Kombinat. 

Aleja Solidarności jest dostosowana również do ruchu tramwajowego. Tramwaje na tej ulicy pojawiły się już w latach 50. Aktualnie przejeżdżają aleją tramwaje linii: 75, 22, 21 i 4. 

Omawiana droga jest bardzo ważnym elementem komunikacji w północno-wschodniej Nowej Huty, który ma ponadczasowy potencjał.

Jest to swego rodzaju otwarcie się na młodych, nie tylko przez instytucję, ale również przez infrastrukturę.

Instytut Młodych Teatru to inicjatywa Teatru Ludowego. Swoją siedzibę ma na Osiedlu Teatralnym 23. Do dyspozycji ma nowo oddany do użytku trzykondygnacyjny budynek, w którym znajdują się sale teatralne, kawiarnia ze sklepikiem typu T-shop i pomieszczenia warsztatowe. Nieruchomość posiada trzy sale teatralne: Kameralną (80-130 widzów), Kolorową (147 widzów) i Warsztatową (80 widzów). Budynek, jak i instytut rozpoczęły działalność we wrześniu ubiegłego roku (9 i 10 września 2023 roku). 

Misją Instytutu jest tworzenie widowisk teatralnych dla młodych, których może nie interesować oferta Teatru Ludowego. Dzięki nowoczesnemu zapleczu, Teatralny Instytut Młodych Teatru jest gotowy sprostać oczekiwaniom i potrzebom młodzieży. Ponadto, do zadań organizacji służy też stworzenie ciekawej oferty dla najmłodszych.

Nazywany jednym z największych w Małopolsce. W porównaniu do nowszych szpitali, ma zupełnie inną budowę, co czyni go wyjątkowym. Nic dziwnego, budynek powstał w latach 50. XX wieku.

Nowohucki szpital na Osiedlu na Skarpie został zaprojektowany przez architekta Nowej Huty – Tadeusza Ptaszyckiego. Prace rozpoczęły się w 1961 roku i zakończyły się w 1954 wraz z otwarciem pierwszego oddziału – Chorób Wewnętrznych i Chirurgii. W 1999 roku miasto zostało właścicielem tej placówki medycznej. Obecnym dyrektorem szpitala jest dr Lech Kucharski

Szpital składa się z 15 oddziałów i z 1 pakietu: Oddział SOR, Oddział Chorób Wenerycznych i Kardiologii, Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii, Oddział Chirurgii Dzieci, Oddział Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Małoinwazyjnej, Oddział Chirurgii Ortopedyczno – Urazowej, Oddział Chorób Wewnętrznych, Oddział Dermatologiczny z Pododdziałem, Oddział Ginekologiczno-Położniczy, Oddział Noworodków, Oddział Neurologiczny z Pododdziałem, Oddział Urologiczny, Oddział Pediatryczny, Oddział Okulistyczny z Pododdziałem, Oddział Otolaryngologiczny z Pododdziałem i Pakiet Onkologiczny.

Ponadto, przy Szpitalu Miejskim znajduje się 17 poradni. Są nimi poradnie: anestezjologiczna, dermatologiczna, alergologiczna, dermatologiczna dzieci, okulistyczna, otolaryngologiczna, chorób zakaźnych dzieci, ginekologiczno-położnicza i ginekologii onkologicznej, chirurgii ogólnej, chirurgii ortopedyczno-urazowej, chirurgii dzieci, neurologiczna dzieci, urologiczna, neurologiczna, proktologiczna, medycyny pracy i poradnie pielęgniarskie

Szpital Żeromskiego był też miejscem służby wielu lekarskich autorytetów: doc. dr Jadwigi Miklaszewskiej, dr Ewy Rogalskiej, doc. dr Edwarda Latały, doc. dr Stefana Sokołowskiego, dr Tadeusza Fijałkowskiego, dr Jana Dreszcza, dr Stanisława Kownackiego, dr Juliana Greli i dr Zdzisława Wyki.

Wieloletni dziennikarz TVN24, młody działacz opozycji antykomunistycznej. Jest postrzegany przez jednych jako wzór dziennikarstwa, a przez innych jako prawicowy dziennikarz nie ukrywający swoich sympatii z Prawem i Sprawiedliwością. 

Bogdan Rymanowski urodził się 17 października 1967 roku. Od dzieciństwa mieszkał w Nowej Hucie. Swoją przygodę z dziennikarstwem rozpoczął w latach 80-tych,kiedy pisał dla “Buntu” i “Naszych wiadomości” Federacji Młodzieży Walczącej jako członek tej organizacji. Poza działalnością opozycyjną, uczęszczał na studia na Wydziale Prawa i Administracji w Krakowie.

Pierwsze kroki w poważnej karierze dziennikarskiej Bogdan Rymanowski stawiał w Radiu Kraków, w którym pracował w 1990 roku. W tym samym roku zakończył  pracę w Radiu Kraków i zaczął w RMF FM. W 1994 roku został gospodarzem “Pulsu Dnia” w Telewizji Polskiej. Z Woronicza odszedł w 1996 roku żeby w 1997 roku zacząć swoją przygodę w nowo powstałym TVN, w którym prowadził programy “Kropka nad i” oraz “Fakty po południu”. W tym samym roku zakończył swoją karierę w radiu spod Kopca Kościuszki. 

W 1998 roku rozpoczął pracę w Radiu Puls, w którym był prowadzącym dwóch audycji: “Twarzą w twarz” i “W samo południe”. Rozstał się z nim trzy lata później. Z powodu niechęci do współpracy z Kamilem Durczokiem, odszedł z TVN w 2001 roku. Po kilku miesiącach pracy w TV Plus, gdzie odpowiadał za program “Wydarzenia”, postanowił zatrudnić się w TVN 24, gdzie spędził 17 lat.

W na początku pracy w TVN24, dziennikarz prowadził  program “24 godziny”. Od 2003 roku był gospodarzem weekendowych “Faktów”. Bogdan Rymanowski był również prowadzącym “Faktów” w latach 2004-2006. W latach 2006-2010 prowadził program “Kawa na ławę”, a od 2012 do 2018 – “Jeden na jeden”. Ponadto, prowadził swój autorski program “Rozmowa Rymanowskiego”. W 2018 roku dziennikarz odszedł z Wiertniczej na Ostrobramską.

W Polsacie, Bogdan Rymanowski prowadzi “Wydarzenia”, “Gościa Wydarzeń”, a od 2021 roku swój autorski program – “Śniadanie Rymanowskiego”. 24 lutego 2023 roku, przeprowadził wywiad z Prezydentem Andrzejem Dudą i prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Żeleńskim. Od sierpnia 2022 roku Bogdan Rymanowski prowadzi audycję “Gość Radia ZET” w Radiu ZET.

Prócz aktywności dziennikarskiej, dziennikarz napisał również kilka publikacji: “Towarzystwo Lwa Rywina”, “Ubek. Wina i skrucha” opowiadający o Januszu Molce, wywiad z Małgorzatą Wassermann “Zamach na Prawdę”, “Gracze” i “Dopaść Morawieckiego: życie doczesne i wieczne Kornela Buntownika”. 

Nowa Huta to licząca prawie 75 lat część Krakowa. Powstała w latach 50 infrastruktura miejska miała być wzorowym, idealnym, ateistycznym miastem – wzorem miasta socjalistycznego. Dlaczego w XXI wieku warto przyjechać do Nowej Huty?

Nowa Huta to socrealistyczne miasto. Centrum i wiele osiedli Nowej Huty są pełne kamienic wybudowanych w latach 50 i 60. W ”Parku Kulturowym” znajdują się monumentalne budynki imponujące rozmiarami. Plac Centralny jest symbolem Nowej Huty, który w zamyśle twórców miał być takim nowym socrealistycznym rynkiem. Niegdyś na Placu Centralnym stał ogromny pomnik Włodzimierza Lenina, który po upadku systemu komunistycznego został rozmontowany i sprzedany szwedzkiemu milionerowi Bengtowi Elrandssonowi.

W Nowej Hucie znajduje się również Teatr Ludowy otwarty w 1955 roku, w którym nadal odbywają się spektakle. Budynek teatru łączy w sobie socrealizm i elementy klasycyzmu. Wnętrza również są okazałe.i bardzo estetyczne.

Na uwagę zasługuje również nieco nowoczesny  budynek znajdujący się przy Placu Centralnym – Młodzieżowe Centrum Kultury czyli budynek dużych rozmiarów, w którym znajdują się nie tylko sale taneczne i pracownie artystyczne, ale też sala kameralna i sala teatralna, w której mieści się 600 widzów. W tej ogromnej sali odbywają się wydarzenia kulturalne, również najważniejsze w Polsce i na świecie. Na korytarzach nieraz można podziwiać wystawy dzieł sztuki. Sam budynek powstały na przełomie lat 70 i 80 jest zbudowany w stylu modernistycznym i potrafi zachwycić. 

Prawdziwym sercem Nowej huty jest Kombinat Huta im. Tadeusza Sendzimira – budynek powstały w latach 50-tych i główny powód powstania Nowej Huty. Niegdyś był to ogromny zakład hutniczy. Obecnie jego właścicielem jest indyjska spółka Arcelor Mittal Poland. W ramach projektu Fundacji Promocji Nowej Huty “eNHa Trip” można zwiedzić budynki administracyjne, bunkier oraz inne atrakcje położone w Nowej Hucie jak również… kościół.

Kościołem tym jest Kościół pw. Matki Bożej Królowej Polski zwanego też arką. Jest to ważny dla Nowej Huty kościół, ponieważ jest to pierwsza wybudowana w niej świątynia rzymskokatolicka, która powstała z inicjatywy mieszkańców i o jej powstanie zabiegała archidiecezja krakowska z abp. Karolem Wojtyłą (św. Janem Pawłem II) na czele. Jest to modernistyczny kościół bardzo podobny do kościoła pw. Najświętszej Rodziny w Bieżanowie czy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. 

W okolicach Placu Centralnego znajduje się Muzeum Nowej Huty, w której można bliżej poznać historię socjalistycznego miasta, jak również dowiedzieć się o codziennym życiu mieszkańców w czasach komunizmu i ówczesnych realiach.

To nie są wszystkie atrakcje tego niesamowitego miejsca. Reszta czeka na odkrycie. 

Mało która organizacja społeczna robi tak dużo jak Fundacja znajdująca się w sercu Nowej Huty. Jej misją było działanie na rzecz nowohuckich dzielnic, ale dotychczas działalność poszerzyła się o inne działania, które służą ludziom.

Fundacja Promocji Nowej Huty to organizacja społeczna zrzeszająca sympatyków i wolontariuszy. Powstała w 2013 roku z inicjatywy Sebastiana Adamczyka, Magdy Jędrzejko i Marty Bieleckiej. Działalność Fundacji obejmuje szkolenia i wsparcie początkującym lokalnym przedsiębiorcom, organizację turnusów rehabilitacyjnych dla niepełnosprawnych seniorów oraz oprowadzanie po Nowej Hucie. Każdy z tych aspektów działalności jest fascynujący i chciałbym Państwu o tym opowiedzieć. 

 Fundacja Promocji Nowej Huty oferuje bardzo duże wsparcie początkującym nowohuckim przedsiębiorcom poprzez m.in. tworzenie portfolio, ulotek, doradztwo i ubieganie się o środki od instytucji publicznych. 

Organizuje również szkolenia finansowane z Krajowego Funduszu Szkoleniowego. Ten segment obejmuje dofinansowania z KFS dla pracowników oświaty, księgowych, kadrowych i fryzjerów oraz oferowanie najmu sal szkoleniowych. 

Fundacja nie tylko organizuje szkolenia i wspiera młodych przedsiębiorców, ale też oferuje pomoc i opiekę niepełnosprawnym seniorom w formie organizacji turnusów rehabilitacyjnych z limitowaną możliwością refundacji uzyskiwanej z MOPSów. Turnusy organizowane są zarówno w miejscowościach znajdujących się na górzystych i nizinnych terenach (np. Bukowina Tatrzańska, Krynica-Zdrój, Solec, Nałęczów) jak również w miejscowościach oferującym łatwy dostęp do morza ( m.in. Jurata, Jarosławiec, Sopot, Kołobrzeg).

Działalność Fundacji Promocji Nowej Huty ma również swoją ofertę skierowaną do turystów. Fundacja organizuje wycieczki po nowej hucie, zarówno dla pojedynczych turystów, jak również dla grup. Ten segment działalności jest prowadzony w ramach projektu “eNHa Trip” rozpoczętego w 2015 roku.i polega na organizacji wycieczek objazdowych po Nowej Hucie z dojazdem w cenie. Poza wycieczkami objazdowymi możliwe są również zwiedzanie budynku administracyjnego Kombinatu wraz ze schronem, spacer po Alei Róż, obejrzenie czołgu stojącego przed Muzeum Czynu Zbrojnego, obejrzenie Kościoła Matki Bożej Arka Pana – pierwszego nowohuckiego kościoła, obiad lub kawa w Restauracji Stylowa lub w Barze Mlecznym.

Projekt eNHa Trip do wycieczek wykorzystuje zabytkowe samochody jednoznacznie kojarzące się nie tylko z PRL, ale też z Blokiem Wschodnim. Do omawianej floty projektu Fundacji należą Fiat 126p, Łada 2101, Żuk A 07, Nysa 522  oraz UAZ 452.

Działalność nowohuckiej Fundacji prócz codziennych zadań obejmuje również organizację i prowadzenie projektów takich jak “Kręć z Nami”, w ramach którego wykonywane są materiały wideo dla młodych przedsiębiorców, “Razem dla rodziny” czyli wsparcie dla adopcji i rodzicielstwa zastępczego, “Razem dla środowiska”, w ramach którego Fundacja wspiera edukację w zakresie ekologii oraz “Razem dla was” obejmujące wsparcie psychologiczne i prawne.

Ponadto, Organizacja organizuje również wydarzenia takie jak przypadające na 14 marca “Kocham Nową Hutę”, w ramach którego rozdawane są kalendarze. 

Fundacja Promocji Nowej Huty to miejsce, w którym pracują ludzie z pasją, pełni zaangażowania, poczucia służby i poświęcenia. Jej działalność pomaga starszym niepełnosprawnym, służy pomocą młodym lokalnym przedsiębiorcom, jak również ofertę niezapomnianej podróży po historycznej Nowej Hucie.

Przez 21 lat Nowa Huta była odcięta od sieci kolejowej Krakowa. Na szczęście, Województwo Małopolskie, Koleje Małopolskie i PKP PLK zamierzają zainwestować w zapomniane nowohuckie tory.

Transport kolejowy jest najszybszym środkiem komunikacji miejskiej w Krakowie. Niestety, Nowa Huta przez ostatnie 21 lat była odcięta od bezpośredniego połączenia kolejowego. Kolej dla Nowej Huty jest bardzo ważna – Dzielnica XVIII jest położona na północnym wschodzie Krakowa. Na szczęście zarówno samorząd jak i spółka państwowa odpowiedzialna za transport kolejowy podjęły konkretne kroki w celu przywrócenia składów pociągów na nowohuckie tory. 

Polskie Koleje Państwowe – Polskie Linie Kolejowe wraz z Województwem Małopolskim i Kolejami Małopolskimi zawiązały współpracę, której celem jest wznowienie połączeń kolejowych z Nową Hutą. Pierwsze efekty ukazały się już 15 marca kiedy oddana do użytku została stacja Kraków Nowa Huta. Można z niej dojechać do Tarnowa i na dworzec Kraków Główny. 

Nie jest to jednak koniec inwestycji. Już w połowie czerwca pasażerowie będą mogli korzystać ze stacji Kraków Lubocza, a w 2025 roku mają powstać stacje Kraków Kościelniki i Kraków Przylasek. 

Transport kolejowy w Krakowie jest bardzo rozbudowany, zwłaszcza w centrum i w zachodniej części miasta. Dzięki inwestycjom kolejowym samorządu i PKP, rozbudowę przejdzie również północny wschód miasta. 

Mówiąc o Nowej Hucie, widzimy oczami wyobraźni Plac Centralny i infrastrukturę osiedli nowohuckich. Niektórzy Nową Hutą nazywają północny wschód Krakowa, a inni wykorzystują nazwę “Nowa Huta” w kontekście komunistycznego terenu zabudowanego.

Nazwa “Nowa Huta” ma wiele kontekstów. 

Pierwszym jest termin określający terytorium PRL-owskiej Nowej Huty, czyli komunistycznej inwestycji zrealizowanej w latach 50 i 60 XX wieku.

Drugim jest nazwa dzielnicy XVIII- Nowa Huta, która obejmuje historyczną Nową Hutę ( l. 50 i 60 XX wieku).

Jest również trzeci możliwy kontekst określający teren północnego wschodu Krakowa (wraz z Czyżynami, Bieńczyce, Mistrzejowice i Wzgórza Krzesławickie). Może być wykorzystywane jako uproszczenie pozwalające uniknąć wykazywania się profesjonalną wiedzą o nazwach i granicach krakowskich dzielnic. Genezą tego kontekstu jest fakt, że do 1990 roku Nową Hutą nazywana była północno-wschodnia jednostka administracyjna Krakowa. 

Mimo podziału Nowej Huty w 1990 roku na mniejsze osiedla, w księgach wieczystych Miasta Krakowa nadal widnieje nazwa Nowej Huty jako właściciela północno-wschodnich terenów Krakowa.

Jednakże aktualnym kontekstem, w którym stosuje się określenie “Nowa Huta” jest drugi kontekst określający Nową Hutą XVIII dzielnicę Krakowa.

Gdyby ktoś zapytał mieszkańca Krakowa z czym kojarzy mu się dzień 14 lutego, najprawdopodobniej powiedziałby że z Walentynkami czyli dniem zakochanych. Mało kto wie jednak że tego dnia również jest organizowana akcja “Kocham Nową Hutę”, podczas której można otrzymać bezpłatny, dobrej jakości kalendarz ze zdjęciami charakterystycznych miejsc Nowej Huty.

14 lutego, w dzień Walentynek – dnia zakochanych – Fundacja Promocji Nowej Huty zorganizowała 9 edycję wydarzenia pod nazwą Kocham Nową Hutę. W ramach tej akcji działacze fundacji rozdawali kalendarze ze zdjęciami charakterystycznych miejsc dla nowej huty na okres luty 2024 – luty 2025. 

Kalendarze są jednostronicowe, na papierze kredowym w formacie A2 ze zdjęciem A3 na górnej połowie plakatu i kalendarzem właściwym na dolnej połowie. W tym roku ukazały się dwie wersje kalendarza – ze zdjęciem Przylasku Rusieckiego i ze zdjęciem budynków administracyjnych kombinatu huty im. Tadeusza Sendzimira (wcześniej Włodzimierza Iljicza Uljanowa  Lenina) z charakterystycznym dużym napisem “Huta im. T. Sendzimira”.

Poza rozdawaniem kalendarzy, pod budynkami administracyjnymi kombinatu i przy placu centralnym można było zobaczyć samochody wykorzystywane przez Fundację Promocji Nowej Huty do organizacji wycieczek po Nowej Hucie. Samochodem, który można było zobaczyć z bliska był radzieckiej produkcji UAZ 452.

Podczas akcji można było dobrowolnie oddać część swojej krwi w krwiobusie “Dobry Uczynek”. Organizatorem charytatywnego oddawania krwi była restauracja “Grill na maNHattan B.B.Q” należąca do pana Piotra Rondudy – właściciela gastronomii. Akcję charytatywną wsparło Małopolskie Centrum Krwiodawstwa, które użyczyło organizatorowi “Dobrego Uczynku” autobus przeznaczony do poboru krwi.

Już wkrótce nowohucianie będą mogli szybciej pojechać do Katowic i na Lotnisko Kraków-Balice. Umożliwi to północna obwodnica Krakowa, która połączy węzeł “Mistrzejowice” z węzłem “Modlnica”.

Trwają zaawansowane prace przy budowie północnej obwodnicy Krakowa. Dotychczas obwodnica rozciągała się na południe od Nowej Huty i przebiegała przez południe i wschód Krakowa do Balic. Ponadto jest jeszcze odcinek na wschód od węzła z Balicami, który łączy autostradę A4 z Aleją 29 listopada.

Pod koniec 2018 roku rozpoczęły się prace nad budową obwodnicy Nowej Huty (S52). Po ponad 5 latach od rozpoczęcia inwestycja jest ukończona w 91% i jej otwarcie jest planowane na koniec 2024 roku lub na 2025 rok.

Północna obwodnica Krakowa zapewni szybsze połączenie z Nowej Huty na Lotnisko Kraków-Balice i do Katowic. Węzłami, które skomunikują północne tereny miasta, w tym osiedla nowohuckie, z Autostradą A4 będą: Modlnica, Zielonki, Węgrzce, Batowice. S52 zostanie połączona z węzłem Mistrzejowice i dzięki temu dojdzie do połączenia północnej obwodnicy z autostradą A4. 

 

Kraków to miasto z bardzo rozbudowaną siecią tramwajową. Wymaga ona zaplecza technicznego. Z tego też powodu w Krakowie znajdują się 2 duże, obecnie funkcjonujące zajezdnie tramwajowe (Nowa Huta i Podgórze) i planowana jest trzecia ( Stelmachów). 

Zajezdnia Nowa Huta to jedna z dwóch obecnie funkcjonujących zajezdni tramwajowych w Krakowie. Należy do jedynego uprawnionego w zakresie transportu tramwajowego przedsiębiorstwa-spółki miejskiej odpowiedzialnej za wykonywanie zadań transportu zbiorowego w Mieście Kraków – Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie. 

Zajezdnia Nowa Huta znajduje się przy ulicy Ujastek 12. Prace budowlane rozpoczęły się w 1965 roku i zakończyły się w 1969 roku. 

Na początku funkcjonowania, placówka była bazą wagonów 102N/102Na, wagonów 105N, wagonów T4+B4, wagonów GT6, wagonów E1+c3. Obecnie znajdują się tam tramwaje takie jak: MAN N8S i N8C, SGP/Lohner E1 i C3, Rotax/eu8n, PESA 2014N i Stadler Tango Lajkonik.

Po otwarciu zajezdnia składała się jedynie z hali głównej. Obecnie jednak obiekt ten jest kompleksem budynków: hala główna, myjnie, akumulatornia, hala napraw i remontów wagonów, budynek administracyjno-biurowy, dyspozytornia i poczekalnia dla motorniczych. 

Zajezdnia Nowa Huta jest obecnie nowoczesnym kompleksem, który zapewnia efektywne funkcjonowanie komunikacji tramwajowej w mieście. Komunikacji tramwajowej, która ciągle się rozwija dla mieszkańców. 

Siłownia, hala sportowa, cztery boiska, basen oraz… sauna. I to w jednym miejscu! Com Com Zone w Nowej Hucie. Co skrywa ten obiekt sportowy?

Mało kto mógłby się spodziewać w tak historycznej zabudowie Nowej Huty nowoczesnego centrum sportowego. I to jeszcze przy ulicy Tadeusza Ptaszyckiego! Mówię tutaj dokładnie o Com-Com Zone znajdującym się przy ulicy Tadeusza Ptaszyckiego 6. Sąsiaduje ze stadionem KS Hutnik Kraków. Znajduje się na ziemiach historycznej Mogiły.

Co oferuje ten obiekt sportowy? Ma bardzo ciekawą ofertę.

Jest możliwość wynajmu boisk i hali sportowej. Są 4 boiska: Orlik, pełnowymiarowe ze sztuczną nawierzchnią (oświetlane), trawiaste pełnowymiarowe i małe treningowe. Ponadto, do dyspozycji jest również wielofunkcyjna hala sportowa o wymiarach 40×20 metrów, na której można grać zarówno w piłkę nożną, jak i w piłkę ręczną, tenisa stołowego, w koszykówkę, badminton i siatkówkę.

Com-Com Zone dysponuje ogromną pływalnią. Lekcje pływania odbywają się w poniedziałki, czwartki i piątki, a cena za 10 lekcji wynosi 470 złotych ( czyli 47 złotych za 1 lekcję). Poza nauką pływania, można zapisać się do sekcji pływackiej, na Aqua Zumbę, Aqua Aerobic, na Aqua Tabatę i na trampoliny. 

Przy ulicy Ptaszyckiego 6 można również uczęszczać na zajęcia fitness, dzięki której uczestnicy wykonują ćwiczenia, dzięki którym rozwijają liczne mięśnie w tym brzucha, pośladków, ud, wzmacniają kręgosłup, rozciągają się, ale też tańczą Zumbę, uprawiają jogę i boks. 

Ośrodek dysponuje siłownią działającą od poniedziałku do piątku w godzinach 6:30-22:00 i w soboty i niedziele od 7:00 do 15:00. Cena jednego wstępu na siłownię wynosi 39 PLN (doliczając zajęcia fitness), a najtańszy karnet wynosi 199 PLN. W tej samej cenie jest karnet OPEN COM ( obejmujący siłownię, fitness i… saunę)

Tak, w Com Com Zone też jest sauna fińska z leżakami i prysznicami. Temperatura powietrza sięga nawet 110°C. Mieści się w niej aż 6 osób. Możliwa jest rezerwacja sauny, ale musi być ona dokonana min. godzinę przed skorzystaniem, a ze względów bezpieczeństwa w saunie muszą w tym samym czasie przebywać minimum dwie osoby. 

 

Com Com Zone to niesamowite miejsce dające wiele możliwości realizacji swojej sportowej pasji.

Myślę, że wielu z nas lubi grać. Gry są jednym z najatrakcyjniejszych form rozrywki cyfrowej. Jedni lubią gry akcji, inni symulatory lub gry logiczne. Dużym sentymentem cieszą się gry z lat 80. i 90., jak również te z początku XXI wieku.

Kraków Arcade Museum to miejsce znajdujące się przy ul. Centralnej 41a, w którym można zagrać w gry z lat 80. i 90. W budynku znajduje się mnóstwo automatów do gry, dzięki którym można zagrać w aż 150 gier. Przykładami gier są “18 wheeler”, “Capcom”, “Arkanoid”, “Captain Commando”, “Cyber Cycles”, “Donkey Kong 3” czy kultowe “Mario Bros” i “Mortal Kombat”.

Dzięki poznaniu tych gier można zobaczyć jak one ewoluowały na przestrzeni dekad. Wszystkie ze 150 gier należą do tych najbardziej popularnych w Polsce, jak i na świecie. Jest to wyjątkowy rodzaj muzeum, który stawia na interaktywność czyli… grę w prestiżowe gry.  Jest to sposób na intymne poznanie znanych tytułów tego rodzaju rozrywki. Czas jest nielimitowany, a ceny sięgają od 50 złotych (za godzinę) do 80 złotych (bez limitu).

NOWE ARTYKUŁY

Zapraszamy do odkrywania Nowej Huty — miejsca pełnego historii, nieoczywistych zakątków i ludzi, którzy nadają mu wyjątkowy charakter. To dzielnica, która potrafi zaskoczyć, wciągnąć i pokazać Kraków z zupełnie innej strony.

W prezentowanych artykułach przyglądamy się Nowej Hucie z bliska: jej przestrzeniom, inicjatywom, codzienności i opowieściom ukrytym między blokami, alejami i dawnymi symbolami przeszłości. To zaproszenie do spaceru po miejscu, które nieustannie się zmienia, a jednocześnie pozostaje wierne swojej historii.

Między tradycją PRL a współczesnością

Nowa Huta stanowi wyjątkowy obszar na mapie gastronomicznej Krakowa. Jako
dzielnica zaprojektowana od podstaw w duchu socjalistycznym po 1949 roku, była
nie tylko centrum przemysłowym, lecz także przestrzenią organizującą codzienne
życie mieszkańców – w tym sposób odżywiania się. Gastronomia odgrywała tu
istotną rolę społeczną, a jej charakter w dużej mierze zachował się do dziś.

Gastronomia w czasach PRL – fundament współczesności

Nowa Huta była określana jako „ojczyzna barów mlecznych i stołówek
pracowniczych”, które stanowiły podstawę żywienia mieszkańców . Lokale te
powstawały w ramach gospodarki państwowej i były podporządkowane idei taniego,
powszechnego wyżywienia dla klasy robotniczej.

Bary mleczne, których historia w Polsce sięga końca XIX wieku, szczególnie
rozwinęły się w okresie PRL-u, kiedy były organizowane przez spółdzielnie, takie jak
„Społem” . W Nowej Hucie pełniły funkcję nie tylko gastronomiczną, ale również
społeczną. Były miejscem spotkań, integracji i codziennego życia mieszkańców.

Bary mleczne – serce nowohuckiej gastronomii

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów jest Bar Mleczny Centralny,
działający nieprzerwanie od 1956 roku . Takie miejsca do dziś serwują klasyczne
dania kuchni polskiej – pierogi, zupy, naleśniki czy potrawy jarskie – zachowując
zarówno smak, jak i atmosferę minionej epoki. Charakterystyczne dla barów
mlecznych są: proste, tradycyjne menu, przystępne ceny, skromne, funkcjonalne
wnętrza, wspólnotowy charakter (dzielenie stolików, szybka rotacja klientów).
Współcześnie wciąż cieszą się popularnością – zarówno wśród mieszkańców, jak i
turystów poszukujących autentycznych polskich doświadczeń kulinarnych.

Współczesna scena gastronomiczna – między tradycją a zmianą

Na tle innych dzielnic Krakowa, takich jak Kazimierz czy Stare Miasto, Nowa Huta
wyróżnia się ograniczoną liczbą nowoczesnych, „modnych” restauracji. Zamiast tego
dominuje gastronomia o charakterze tradycyjnym, silnie zakorzeniona w realiach
PRL-u.

W ostatnich latach pojawiły się jednak nowe formy działalności gastronomicznej,
takie jak food trucki. Stanowią one ciekawy element urozmaicający ofertę kulinarną,
szczególnie podczas wydarzeń plenerowych czy w sezonie letnim. Nie zmienia to
jednak faktu, że rdzeń gastronomii Nowej Huty pozostaje niezmienny i oparty na
historycznym dziedzictwie.

Znaczenie kulturowe i społeczne

Zachowanie dawnych form gastronomii w Nowej Hucie można postrzegać jako
ważny element dziedzictwa kulturowego dzielnicy. Bary mleczne są żywym
świadectwem epoki PRL-u i jednocześnie przykładem ciągłości tradycji.

W przeciwieństwie do dynamicznie zmieniających się trendów kulinarnych w innych
częściach miasta, Nowa Huta oferuje autentyczność i stabilność. To przestrzeń, w
której gastronomia nie została całkowicie skomercjalizowana, lecz nadal pełni funkcję
społeczną, tak jak w momencie swojego powstania.

Podsumowanie

Strefa gastronomiczna Nowej Huty to unikatowy przykład zachowania historycznej
struktury kulinarnej w przestrzeni współczesnego miasta. Dominacja barów
mlecznych, ograniczona liczba typowych restauracji oraz obecność food trucków
tworzą specyficzny, ale spójny krajobraz gastronomiczny.

To właśnie ta autentyczność, zakorzeniona w realiach PRL-u, stanowi największą
wartość Nowej Huty. Dzielnica nie konkuruje z centrum Krakowa różnorodnością czy
nowoczesnością – oferuje coś innego: smak historii, prostotę i wyjątkową atmosferę
codzienności sprzed dekad.

Źródła:

* Bary mleczne – Społem Nowa Huta
* „Bar Centralny” – historia i funkcjonowanie
* Bary mleczne w Nowej Hucie – opracowanie naukowe UJ
* Reportaż o barach mlecznych w Krakowie
* Wystawa o gastronomii PRL w Nowej Hucie
* Artykuł o historii gastronomii Nowej Huty

Nowa Huta od początku była czymś więcej niż tylko nową dzielnicą Krakowa. Została zaprojektowana
jako modelowe miasto socjalistyczne, w którym robotnicy mieli żyć, pracować i tworzyć nową
rzeczywistość zgodną z ideologią Polski Ludowej. Miała być symbolem sukcesu systemu,
nowoczesności i równości społecznej. W centrum tego projektu znajdował się ogromny zakład
przemysłowy – Huta im. Lenina, który dawał pracę tysiącom ludzi i przyciągał mieszkańców z całego
kraju. Z perspektywy czasu widać jednak wyraźnie, że rzeczywistość okazała się znacznie bardziej
skomplikowana. Choć Nowa Huta była planowana jako przestrzeń podporządkowana jednej idei, szybko
zaczęły ujawniać się napięcia społeczne, które w kolejnych latach tylko narastały.
Od codziennych trudności do otwartego sprzeciwu
Pod koniec lat 80. sytuacja ekonomiczna w Polsce była bardzo trudna. Wzrost cen podstawowych
produktów, takich jak żywność czy paliwo, znacząco obniżył poziom życia społeczeństwa. To właśnie te
codzienne problemy stały się bezpośrednią przyczyną wybuchu strajku w kwietniu 1988 roku.
Początkowo protest miał charakter ekonomiczny – robotnicy domagali się podwyżek i poprawy warunków
życia. Jednak bardzo szybko przekształcił się w coś znacznie większego. Strajk stał się wyrazem
ogólnego niezadowolenia z funkcjonowania państwa i braku realnego wpływu obywateli na rzeczywistość
polityczną. To przejście od postulatów materialnych do politycznych jest jednym z najbardziej
interesujących aspektów tego wydarzenia.
Wspólnota ponad podziałami
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów strajku było to, że połączył on różne pokolenia i
środowiska. Wzięli w nim udział zarówno doświadczeni działacze związani z Solidarnością z początku lat
80., jak i osoby działające w podziemiu oraz młodzi robotnicy, którzy dopiero zaczynali swoją aktywność
społeczną. To spotkanie różnych doświadczeń i perspektyw stworzyło wyjątkową wspólnotę. Starsi
uczestnicy wnosili wiedzę i doświadczenie organizacyjne, natomiast młodsi energię i determinację.
Dzięki temu protest był nie tylko liczny, ale też stosunkowo dobrze zorganizowany, co zwiększało jego
znaczenie.

Rola Kościoła – wsparcie duchowe i materialne
Ważnym, a często pomijanym aspektem wydarzeń była rola Kościoła. W czasie strajku duchowni
wspierali robotników zarówno duchowo, jak i materialnie. Organizowano pomoc dla strajkujących, a
także podejmowano próby dotarcia do nich bezpośrednio na teren zakładu. Szczególnie interesujące są
sytuacje, w których księża przedostawali się do huty w sposób nieoficjalny, aby odprawiać msze i
podtrzymywać morale protestujących. Pokazuje to, jak duże znaczenie miało wówczas wsparcie
wspólnoty i poczucie solidarności w obliczu trudnych warunków.
Reakcja władz i próby stłumienia protestu
Władze komunistyczne bardzo szybko uznały strajk za zagrożenie i próbowały go zakończyć.
Wykorzystywano różne formy nacisku od presji psychologicznej, przez groźby, aż po działania służb
bezpieczeństwa. Próbowano zastraszać nie tylko samych robotników, ale również ich rodziny. Mimo tych
działań protest nie zakończył się natychmiast. Jego trwanie pokazało determinację uczestników oraz
skalę niezadowolenia społecznego. Co ważne, strajk w Nowej Hucie był częścią szerszej fali protestów w
całej Polsce, co dodatkowo wzmacniało jego znaczenie.
Paradoks Nowej Huty
Najbardziej uderzającym wnioskiem płynącym z tej historii jest pewien paradoks. Nowa Huta została
zaprojektowana jako symbol lojalności wobec systemu i przykład jego sukcesu. A z czasem stała się
jednym z ważniejszych ośrodków oporu wobec tej samej władzy. To pokazuje, że nawet najbardziej
zaplanowana przestrzeń społeczna nie jest w stanie w pełni kontrolować postaw ludzi. Mieszkańcy

Nowej Huty nie pozostali bierni – przeciwnie, odegrali istotną rolę w procesach, które doprowadziły do
przemian politycznych w Polsce.
Dlaczego warto o tym pamiętać?
Historia strajku z 1988 roku to nie tylko opowieść o jednym wydarzeniu, ale także o zmianie świadomości
społecznej. Pokazuje, jak codzienne problemy mogą przerodzić się w szerszy ruch sprzeciwu i jak ważna
jest solidarność w momentach kryzysu. Dla współczesnych odbiorców może to być również okazja do
spojrzenia na Nową Hutę z innej perspektywy, nie tylko jako na przestrzeń architektoniczną czy relikt
przeszłości, ale jako miejsce, w którym rozgrywały się ważne wydarzenia kształtujące historię Polski.
Źródła:

https://archiwum.ipn.gov.pl/pl/historia-z-ipn/96117,Hutnicy-mowia-Dosc-Strajk-1988-roku-w-Hucie-im-
Lenina.html

https://polskieradio24.pl/artykul/2300394,strajk-w-hucie-im-lenina-poczatek-konca-prl

W sercu Kraków, w Nowej Hucie, na osiedlu Górali, przez lata znajdowała się niepozorna, lecz ważna dla lokalnej
społeczności rzeźba – „Delfin”. Dziś znów przyciąga uwagę mieszkańców i odwiedzających, ale droga do jej odnowienia była
długa i pełna wyzwań.

Od symbolu osiedla do zapomnianej rzeźby

Rzeźba „Delfin” powstała na przełomie lat 60. i 70. XX wieku według projektu Edward Rybicki i Ryszard Wójcik. Była
częścią fontanny, która stanowiła ważny element przestrzeni wspólnej między blokami osiedla Górali. Miejsce to tętniło
życiem – spotykali się tu mieszkańcy, a także artyści z pobliskiego Teatru Ludowego.
Z czasem jednak fontanna przestała działać. Przyczyną było m.in. odcięcie dopływu wody oraz brak odpowiedniej
infrastruktury technicznej. W kolejnych latach obiekt popadł w ruinę – misa została zasypana ziemią, a rzeźba stopniowo
niszczała.

Oddolna inicjatywa mieszkańców

Przełom nastąpił dzięki inicjatywie mieszkańców, którzy w ramach budżetu obywatelskiego zgłosili projekt rewitalizacji
„Delfina”. Zakładał on kompleksowe działania: od odnowienia samej rzeźby, przez rekonstrukcję misy fontanny, aż po
zagospodarowanie zieleni wokół i stworzenie przestrzeni rekreacyjnej.
Projekt miał nie tylko poprawić estetykę miejsca, ale również przywrócić jego społeczną funkcję – jako przestrzeni spotkań,
integracji i wypoczynku. Co ważne, „Delfin” jest częścią Szlaku Plenerowych Rzeźb Nowohuckich, co nadaje mu także
znaczenie turystyczne i kulturowe.

Renowacja i powrót do dawnej funkcji

Ostatecznie rzeźba doczekała się profesjonalnej renowacji dzięki wsparciu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
oraz Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Całkowity koszt prac wyniósł blisko 300 tysięcy złotych.
Podczas renowacji przeprowadzono szereg specjalistycznych działań: oczyszczono rzeźbę i misę, uzupełniono brakujące
elementy (m.in. płetwy), naprawiono strukturę materiału oraz zabezpieczono całość przed działaniem czynników
atmosferycznych.
Najważniejszym efektem prac było jednak przywrócenie pierwotnej funkcji obiektu – „Delfin” ponownie miał stać się
fontanną.

Walory artystyczne i materiał

Na szczególną uwagę zasługuje samo wykonanie rzeźby. „Delfin” robi bardzo dobre wrażenie pod względem detalu i formy,
a jego powierzchnia została wykończona dekoracyjną mozaiką, która nadaje całości wyrazistości i charakteru. To właśnie
mozaika – złożona najprawdopodobniej z barwionego szkła lub elementów ceramicznych – odpowiada za kolorystykę rzeźby i
jej unikalny wygląd.
Konstrukcyjnie obiekt wykonano z betonu (żelbetu), co było typowe dla plenerowych realizacji artystycznych w okresie
powojennym. Połączenie surowej, trwałej formy z dekoracyjną mozaiką było popularnym zabiegiem w sztuce
modernistycznej lat 60. i 70., szczególnie w przestrzeniach takich jak Nowa Huta. Dzięki temu rzeźba łączy funkcję użytkową
z wyraźnym walorem estetycznym.

Stan obecny – kwiecień 2026

Choć rzeźba została odnowiona, aktualny stan miejsca pozostawia pewien niedosyt. Na kwiecień 2026 roku teren wokół
fontanny jest zaniedbany i niewyczyszczony, co może częściowo wynikać z niedawno zakończonej zimy. Dodatkowo
fontanna nie działa – woda obecnie nie płynie, co sprawia, że obiekt nie spełnia swojej podstawowej funkcji.
Zwraca uwagę również fakt, że wciąż niewiele osób wie o istnieniu „Delfina”. Mimo jego historii i niedawnej renowacji,
miejsce nie jest jeszcze szeroko rozpoznawalne ani odpowiednio wyeksponowane w przestrzeni miasta.

Znaczenie dla społeczności
Historia „Delfina” pokazuje, jak ważną rolę odgrywają lokalne inicjatywy i zaangażowanie mieszkańców w ochronę
dziedzictwa. To nie tylko przykład udanej rewitalizacji, ale także dowód na to, że nawet niewielkie elementy przestrzeni
miejskiej mogą mieć ogromne znaczenie społeczne i kulturowe.
Dziś odnowiona fontanna ma szansę ponownie stać się miejscem spotkań – tak jak kilkadziesiąt lat temu. Warunkiem jest
jednak dalsza troska o jej otoczenie i przywrócenie pełnej funkcjonalności, dzięki czemu „Delfin” naprawdę odzyska swoje
miejsce w życiu Nowej Huty.
ŹRÓDŁA:
https://www.whitemad.pl/rzezba-delfin-w-nowej-hucie-zostala-odnowiona-ponownie-bedzie-fontanna/
https://krakow.pl/dzielnica_xviii_nowa_huta/280949,2332,komunikat,delfin_z_nowej_huty_znow_bedzie_fontanna.html
ZDJĘCIA:
Maria Popek
Aleksandra Kobos
Marcelina Lachowicz

Nowa Huta ma w sobie coś, czego trudno szukać gdzie indziej. Jej
przestrzeń jest uporządkowana, monumentalna, a jednocześnie bardzo
„filmowa”. Szerokie aleje, symetryczne place i charakterystyczna architektura
socrealistyczna tworzą gotową scenografię. Dla reżyserów to ogromna
zaleta. Nie trzeba budować dekoracji ani sztucznie stylizować przestrzeni.
Wystarczy kamera, odpowiednie światło i historia może się zacząć. Co
ważne, Nowa Huta potrafi „zagrać” różne role. Może być tłem dla opowieści
o PRL, ale też współczesnych historii społecznych, dramatów czy filmów
obyczajowych.
Filmy, które powstały w Nowej Hucie
W Nowej Hucie powstało wiele produkcji filmowych i dokumentalnych.
Jednym z najbardziej znanych jest Człowiek z marmuru w reżyserii Andrzej
Wajda. Film ten opowiada historię robotnika i propagandy PRL, a Nowa Huta
była dla tej opowieści naturalnym tłem. Równie ważnym tytułem jest
Człowiek z żelaza, który kontynuuje temat przemian społecznych i
politycznych. Choć nie wszystkie sceny powstały bezpośrednio w Nowej
Hucie, jej klimat i symbolika są w nim wyraźnie obecne. Warto wspomnieć
także o licznych dokumentach, które powstawały tutaj na przestrzeni lat.
Twórcy często wracali do Nowej Huty, aby opowiadać o życiu jej
mieszkańców, przemianach społecznych i codzienności, która zmieniała się
wraz z historią Polski.
Nowa Huta jako bohater drugiego planu
W wielu filmach Nowa Huta nie jest tylko tłem. Staje się cichym bohaterem
drugiego planu. Jej przestrzeń wpływa na nastrój scen, buduje emocje i
nadaje historiom autentyczność. To właśnie tutaj najlepiej widać kontrast
między wielkimi założeniami a codziennym życiem. Kamera wychwytuje
detale, które często umykają w codziennym pośpiechu. Ławki między
blokami, place, przystanki, podwórka. Dzięki temu Nowa Huta w filmach nie
jest jedynie dekoracją. Jest częścią opowieści.
Ciekawostka, która pokazuje inne oblicze dzielnicy
Filmowa historia Nowej Huty to jedna z tych ciekawostek, które pozwalają
spojrzeć na tę dzielnicę z zupełnie innej perspektywy. Nie jako na przestrzeń
zamkniętą w przeszłości, ale jako miejsce żywe, inspirujące i wciąż obecne
w kulturze. Wśród wielu nowohuckich opowieści ta wyróżnia się szczególnie,
ponieważ łączy historię, sztukę i codzienność. Pokazuje, że Nowa Huta nie
tylko była świadkiem wydarzeń, ale także stała się ich częścią na ekranie.

Bibliografia i źródła
Człowiek z marmuru – Wikipedia
Informacje o filmie oraz jego związku z Nową Hutą jako miejscem akcji.
Człowiek z marmuru – FilmPolski
Opis fabuły oraz kontekst historyczny filmu i realiów budowy Nowej Huty.
Śladami „Człowieka z marmuru” – Kraków.pl
Materiał pokazujący wpływ filmu na postrzeganie Nowej Huty i jej historię.
Ciekawostki produkcyjne – Filmweb
Informacje o miejscach realizacji zdjęć do filmu.
Filmowa Małopolska – MDA
Wzmianki o filmach realizowanych w Nowej Hucie, m.in. ekranizacji „Braci
Karamazow”.
Nowa Huta – Wikipedia (EN)
Kontekst historyczny i kulturowy dzielnicy oraz jej obecność w kulturze i
filmie.
Filmy o Nowej Hucie – Filmweb
Informacje o przeglądach filmowych i obecności Nowej Huty w kinie.

Nowa dzielnica, stare potrzeby
Mistrzejowice powstawały jako część rozrastającego się Krakowa w czasach PRL-u.
Nowoczesne osiedla z wielkiej płyty miały zapewnić ludziom wszystko, co potrzebne do
życia. W planach, podobnie jak w wielu innych socjalistycznych projektach
urbanistycznych, nie przewidziano miejsca na kościół.
A jednak mieszkańcy szybko pokazali, że duchowość nie znika tylko dlatego, że ktoś jej
nie uwzględnił w projekcie.
Patron z silnym przesłaniem
Patronem świątyni został Maksymilian Kolbe – postać absolutnie wyjątkowa.
Franciszkanin, misjonarz i męczennik, który oddał życie za współwięźnia w niemieckim
obozie Holocaust. Wybór takiego patrona nie był przypadkowy, gdyż symbolizował
odwagę, poświęcenie i niezłomność, czyli wartości szczególnie ważne dla mieszkańców
tworzącej się wspólnoty.
Budowa wbrew przeciwnościom
Droga do powstania kościoła nie była łatwa. W czasach PRL-u każda decyzja o budowie
świątyni wiązała się z ogromnymi trudnościami administracyjnymi. Mimo to mieszkańcy
Mistrzejowic nie odpuszczali. Organizowali się, zbierali fundusze, a często po prostu
sami pracowali przy budowie.

Architektura, która mówi coś więcej
Sam kościół nie przypomina klasycznych, historycznych świątyń Krakowa. Jego bryła
jest nowoczesna, prosta, momentami surowa. Mocno wpisuje się w realia epoki, w której
powstał. Ale właśnie w tym tkwi jego urok. To nie jest budynek „z pocztówki”, tylko
przestrzeń, która powstała z potrzeby ludzi i dla ludzi.
W środku z kolei można poczuć zupełnie inną atmosferę. Bardziej ciepłą, wspólnotową,
trochę mniej „pomnikową”, a bardziej codzienną.
Więcej niż tylko budynek
Kościół w Mistrzejowicach szybko stał się czymś więcej niż miejscem nabożeństw. Był
przestrzenią spotkań, wsparcia i budowania relacji. Dla wielu mieszkańców był też
symbolem pewnej niezależności, dowodem na to, że nawet w systemie, który próbował
ograniczać, można było tworzyć coś własnego.
Dziedzictwo codzienności

Dziś kościół św. Maksymiliana Kolbego nie jest może najbardziej znanym zabytkiem
Krakowa. Nie przyciąga tłumów turystów jak Wawel czy Rynek. Ale ma coś, czego nie da
się łatwo zmierzyć, czyli historię ludzi, którzy go stworzyli.
I może właśnie dlatego jest tak ważny. Bo przypomina, że wielkie historie nie zawsze
dzieją się w centrum miasta. Czasem powstają gdzieś między blokami, z potrzeby serca
i uporu zwykłych ludzi.

Kościół św. Maksymiliana Kolbego w Krakowie – Wikipedia
→ podstawowe informacje + daty budowy (1976–1983), początki parafii
Kościół w Mistrzejowicach – architektoniczny portret miasta (Kraków Culture)
→ opis architektury i znaczenia świątyni
Kościół św. Maksymiliana Kolbego – Kraków.pl (oficjalny serwis miasta)
→ informacje o budowie, pierwszych nabożeństwach i roli Karola Wojtyły
Agata Borycka
Aleksandra Kobos
Marcelina Lachowicz
Maria Popek

Nowa Huta – więcej niż PRL

Kiedy myślimy o Nowej Hucie, zwykle przychodzi nam do głowy XX wiek, socjalistyczna architektura i historia PRL-u. Tymczasem ta część Krakowa skrywa znacznie starsze tajemnice. Jedną z najbardziej fascynujących jest tzw. skarb z Pleszowa – odkrycie, które przenosi nas aż do wczesnego średniowiecza i pokazuje, że życie na tych terenach tętniło już ponad tysiąc lat temu.

Odkrycie skarbu

Do odkrycia doszło w 1961 roku podczas badań archeologicznych prowadzonych w Pleszowie, dawnej wsi, która dziś stanowi część Nowej Huty. Prace miały charakter ratowniczy i były związane z rozwojem urbanistycznym dzielnicy. W trakcie wykopalisk natrafiono na niezwykłe znalezisko – depozyt srebrnych monet ukryty w ziemi, częściowo w glinianym naczyniu. Już sam sposób ich przechowywania sugerował, że nie był to przypadkowy zbiór, lecz celowo ukryty majątek.

Co zawierał skarb?

W skład skarbu wchodziły przede wszystkim srebrne monety, w tym tzw. dirhemy – monety pochodzące z krajów arabskich. Ich obecność na ziemiach polskich może wydawać się zaskakująca, ale w rzeczywistości świadczy o rozległych kontaktach handlowych, jakie istniały w średniowieczu. Tego typu monety trafiały do Europy Środkowej dzięki szlakom handlowym łączącym świat islamu z Europą, a następnie funkcjonowały jako środek płatniczy lub kruszec. Skarb z Pleszowa jest więc dowodem na to, że tereny dzisiejszej Nowej Huty były częścią większej, międzynarodowej sieci wymiany.

Dlaczego został ukryty?

Dlaczego jednak ktoś zdecydował się zakopać tak cenny zbiór? Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie wiąże się z burzliwymi wydarzeniami XI wieku. Badacze przypuszczają, że skarb został ukryty około lat 1037-1038, czyli w okresie najazdu księcia czeskiego Brzetysław I na ziemie polskie. Był to czas chaosu i zagrożenia, kiedy ludzie często ukrywali swoje kosztowności, licząc na to, że będą mogli po nie wrócić, gdy sytuacja się uspokoi. W tym przypadku wszystko wskazuje na to, że właściciel skarbu nigdy nie odzyskał swojego majątku.

Znaczenie odkrycia

Znalezisko z Pleszowa ma ogromne znaczenie dla historyków i archeologów. Pozwala lepiej zrozumieć realia życia wczesnośredniowiecznego – od poziomu zamożności, przez sieci handlowe, aż po wpływ wydarzeń politycznych na codzienne życie ludzi. Pokazuje też, że obszary dzisiejszej Nowej Huty były zasiedlone i aktywne gospodarczo na długo przed powstaniem nowoczesnego miasta.

Pleszów – dawna wieś

Warto przy tym pamiętać, że sam Pleszów był niegdyś osobną miejscowością, włączoną do Krakowa dopiero w XX wieku. Jego historia, podobnie jak historia całej Nowej Huty, jest więc znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać. Pod warstwą współczesnej zabudowy kryją się ślady dawnych osad, ludzi i wydarzeń, które przez wieki kształtowały ten teren.

Historia ukryta pod ziemią

Skarb z Pleszowa jest jednym z tych odkryć, które przypominają, że historia nie zawsze jest widoczna na pierwszy rzut oka. Czasem trzeba ją odkopać – dosłownie. I choć od momentu ukrycia tych monet minęło ponad tysiąc lat, ich odnalezienie pozwala nam dziś zajrzeć w przeszłość i lepiej zrozumieć, jak wyglądało życie ludzi, którzy kiedyś mieszkali dokładnie tam, gdzie dziś stoi nowoczesna dzielnica Krakowa.

ŹRÓDŁA:

GRAFIKA:

https://dziennikpolski24.pl/skarb-z-pleszowa/ar/1665966

Kina Nowej Huty – Świt, Światowid i Sfinks, czyli jak kiedyś wyglądało „wyjście na miasto”

Kiedy zaczyna się poznawać Nową Hutę, łatwo wpaść w takie myślenie, że to głównie bloki, szerokie
aleje i historia PRL-u. I jasne, to wszystko się zgadza, ale jeśli chce się naprawdę zrozumieć tę dzielnicę,
warto spojrzeć też na zwykłe życie mieszkańców. Takie codzienne, bez wielkiej polityki i tu wchodzą kina.
Nie jedno, nie dwa, tylko kilka. W tym trzy najbardziej charakterystyczne, czyli Kino Świt, Kino Światowid
i Kino Sfinks. Dziś może się wydawać, że kino to po prostu film i popcorn, ale kiedyś to było coś dużo
ważniejszego.

Kino kiedyś, czyli trochę inne podejście
Dziś wchodzisz do galerii handlowej w Krakowie, kupujesz bilet online i właściwie wszystko wygląda tak
samo jak w innych miastach. Kiedy powstawała Nowa Huta, sytuacja była zupełnie inna. Kino było
jednym z głównych sposobów spędzania wolnego czasu. Nie było Netflixa, YouTube’a ani nawet dużego
wyboru w telewizji. Wyjście do kina to było wydarzenie. Czasem planowane wcześniej, czasem
traktowane jako coś wyjątkowego i co ważne, to nie był tylko film. To było spotkanie ze znajomymi,
randka, chwila oderwania się od codzienności.

Kino Świt – klasyk, który przetrwał
Kino Świt to chyba najbardziej „klasyczne” kino Nowej Huty. Powstało w latach 50. i przez długi czas było
jednym z głównych miejsc spotkań mieszkańców. Trudno to sobie dziś wyobrazić, ale dla wielu osób
wyjście do Świtu było naprawdę dużym wydarzeniem. Duża sala, ekran, wspólne oglądanie filmu z
innymi ludźmi. To robiło klimat. Fajne jest też to, że kino działa do dziś. Oczywiście wygląda inaczej niż
kiedyś i musi się dostosować do nowych czasów, ale dalej można tam pójść i poczuć trochę tej dawnej
atmosfery.

Światowid, coś więcej niż kino
Kino Światowid to trochę inna historia, bo od początku nie chodziło tam tylko o filmy. To było miejsce,
które miało skupiać kulturę szerzej. Oprócz kina były tam różne wydarzenia, zajęcia i spotkania. Trochę
jak dzisiejsze centrum kultury, tylko w wersji sprzed kilkudziesięciu lat. To jest ciekawa rzecz, bo
pokazuje, że Nowa Huta była planowana nie tylko jako miejsce do mieszkania i pracy, ale też do życia w
sensie społecznym i kulturalnym. Dziś Światowid dalej działa, tylko bardziej jako ośrodek kultury niż
typowe kino.

Sfinks – mniej znany, ale swój
Kino Sfinks nie jest tak znany jak Świt czy Światowid, ale właśnie to czyni go ciekawym. To było kino
bardziej lokalne. Takie „bliżej ludzi”. Może mniej reprezentacyjne, ale za to bardziej codzienne. Dla wielu
mieszkańców to było ich kino, do którego chodzili regularnie. Kino Sfinks w Nowej Hucie to wyjątkowe
miejsce na mapie kulturalnej Krakowa, którego początki sięgają co najmniej 1958 roku, co czyni je
najdłużej nieprzerwanie działającym kinem w mieście. Od lat pełni funkcję kina studyjnego,
konsekwentnie promując ambitne kino polskie i europejskie oraz edukację filmową. Mimo licznych
kryzysów, od problemów frekwencyjnych po kosztowną cyfryzację zakończoną sukcesem w 2014 roku,
Sfinks zachował swoją tożsamość i kameralny charakter. Dziś oferuje seanse w dwóch salach, a jego
działalność wzbogacają inicjatywy takie jak Nowohucka Kronika Filmowa czy nagradzany Dyskusyjny
Klub Filmowy „Kropka”. To miejsce dla widzów szukających wartościowego kina i autentycznej atmosfery,
z dala od komercyjnego repertuaru i kinowych schematów.

Co te kina mówią o Nowej Hucie?
Jak spojrzy się na te trzy kina razem, to widać jedną ważną rzecz. Nowa Huta nie była tylko projektem
urbanistycznym. To była próba stworzenia całego świata, w którym ludzie mają, gdzie pracować,
mieszkać i spędzać wolny czas. Kina były częścią tego świata. Pomagały budować relacje, tworzyły
wspomnienia i były jednym z niewielu okien na szerszy świat. Dla wielu osób film był czymś więcej niż
rozrywką. Był sposobem na zobaczenie czegoś innego niż codzienność. Dziś wszystko się zmieniło.
Filmy mamy na wyciągnięcie ręki, kina konkurują z internetem i trudno już mówić o nich jako o jedynym
miejscu spotkań. Ale mimo to takie miejsca jak Świt czy Światowid nadal istnieją i przypominają, że
kiedyś to właśnie tutaj toczyło się życie towarzyskie. Dla kogoś, kto dopiero zaczyna poznawać Nową
Hutę, to fajny trop. Bo zamiast skupiać się tylko na „wielkiej historii”, można zobaczyć, jak żyli zwykli
ludzie.

Na koniec tak po prostu
Kina Świt, Światowid i Sfinks to trochę jak fragmenty większej układanki. Każde inne, każde z własną
historią, ale razem pokazują coś ważnego. Nowa Huta to nie tylko plan i ideologia, ale też codzienność.
Spotkania, emocje i zwykłe wyjścia do kina, które dla wielu osób były czymś naprawdę ważnym. Może
właśnie od takich rzeczy najlepiej zaczynać poznawanie historii.
Źródła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kino_%C5%9Awit_w_Krakowie
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kino_%C5%9Awiatowid_w_Krakowie
https://www.glos-tn.krakow.pl/news.php?readmore=2277

Arka Pana – serce i symbol dzielnicy

Kościół Arka Pana to jedna z najbardziej charakterystycznych budowli w Nowej Hucie. Jego
nazwa nawiązuje do biblijnej Arki Noego – symbolu ocalenia i nadziei. W kontekście dzielnicy
miał oznaczać ratunek dla wiary w miejscu, które planowano jako całkowicie świeckie.

Świątynia wyróżnia się nietypową architekturą, przypomina ogromny statek, co dodatkowo
podkreśla jej symboliczne znaczenie. Jej budowa była efektem wieloletniej walki mieszkańców
oraz ich ogromnego zaangażowania. Dzięki temu Arka Pana stała się nie tylko miejscem kultu,
ale też symbolem jedności i oporu wobec władzy.

Socjalistyczna wizja idealnego miasta

Nowa Huta powstała jako ambitny projekt władz komunistycznych, miała być wzorcowym
miastem robotniczym, zaprojektowanym od podstaw zgodnie z ideologią socjalizmu. Szerokie
aleje, monumentalna architektura i przemyślany układ urbanistyczny miały odzwierciedlać
porządek i siłę nowego ustroju.

Miasto bez kościołów – odważne założenie

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów tej wizji był brak miejsca dla religii. Plan
zakładał, że Nowa Huta będzie pierwszym dużym miastem w Polsce bez kościołów. Władze
uważały, że w nowoczesnym, socjalistycznym społeczeństwie religia przestanie być potrzebna.

Sprzeciw mieszkańców i walka o wiarę

Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Mieszkańcy Nowej Huty nie zgodzili się na
narzucone ograniczenia i zaczęli domagać się budowy świątyni. Protesty przybierały na sile,
dochodziło nawet do starć z milicją. Walka o kościół stała się symbolem szerszego oporu wobec
władzy.

Budowa jako wspólne dzieło mieszkańców

Powstanie Arki Pana to przede wszystkim efekt ogromnego zaangażowania lokalnej
społeczności. Mieszkańcy aktywnie uczestniczyli w jej budowie – pomagali fizycznie, zbierali
fundusze i wspierali inicjatywę na różne sposoby. Dzięki temu kościół od początku miał
wyjątkowy, niemal „obywatelski” charakter.

Symbol oporu i tożsamości

Arka Pana szybko stała się czymś więcej niż tylko miejscem modlitwy. Była symbolem
sprzeciwu wobec narzuconej ideologii i walki o wolność religijną. W czasach PRL-u jej istnienie
miało ogromne znaczenie – pokazywało, że mieszkańcy potrafią przeciwstawić się władzy i
bronić swoich wartości.

Dziedzictwo, które przetrwało

Dziś Nowa Huta jest miejscem o wyjątkowej tożsamości, łączy w sobie ślady socjalistycznej
utopii i historii obywatelskiego sprzeciwu. To dowód na to, że nawet najbardziej przemyślane
projekty mogą zostać zmienione przez ludzi, którzy w nich żyją.

Źródła:
https://www.arkapana.pl/

https://ipn.gov.pl/pl/historia-z-ipn/218556,Lucja-Marek-Arka-Pana-Pierwszy-kosciol-w-Nowej-
Hucie.html

życie mieszkańców. Dzieci idą rano na lekcje, ktoś wyprowadza psa, ktoś wraca z zakupów.
Nic nie wskazuje na to, że Osiedle Szkolne jest czymś więcej niż typowym fragmentem
miasta. A jednak pod tą pozorną normalnością kryje się przemyślany projekt, który miał
wpływać na sposób życia ludzi.
Miasto zaprojektowane do wychowywania
Osiedle powstało w czasach PRL, kiedy Nowa Huta była budowana jako idealne miasto
socjalistyczne. Nie chodziło tylko o zapewnienie mieszkań, ale o stworzenie przestrzeni,
która będzie kształtować obywateli. Już sama nazwa osiedla nie jest przypadkowa –
edukacja miała być jednym z najważniejszych elementów życia społecznego. Szkoła nie
była dodatkiem do osiedla, lecz jego centrum.
Architektura z ukrytym celem
Układ przestrzenny nie powstał przypadkowo. Budynki rozmieszczono tak, aby wszystko
było blisko: szkoły, place zabaw, przestrzenie wspólne. Dzieci miały bezpiecznie i szybko
docierać na zajęcia, a mieszkańcy funkcjonować w uporządkowanym, przewidywalnym
środowisku. Architektura służyła nie tylko wygodzie, ale też idei wspólnoty, kontroli i
organizacji życia codziennego.
Klimat mieszkań, którego nie da się podrobić
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów osiedla są same mieszkania. Mają
one swój niepowtarzalny klimat – wysokie sufity, grube ściany i układ pomieszczeń, który
różni się od współczesnego budownictwa. Wielu mieszkańców mówi też o czymś trudnym
do opisania: specyficznym zapachu klatek schodowych i wnętrz, mieszance starego drewna,
farby i historii. To właśnie takie detale sprawiają, że przestrzeń wydaje się „żywa” i pełna
wspomnień, których nie da się odtworzyć w nowych blokach.
Codzienność i życie między blokami
W założeniu takie miejsce miało wychowywać. Młodzi ludzie dorastali w przestrzeni, która
promowała określone wartości: współpracę, dyscyplinę i życie w zbiorowości. Osiedle było
więc czymś więcej niż zespołem budynków. Stanowiło element większego projektu
społecznego, w którym nawet codzienna droga do szkoły miała swoje znaczenie. Dziś tę
przestrzeń wypełnia zwykłe życie: rozmowy sąsiadów, dzieci bawiące się na podwórkach i
mieszkańcy, którzy nadają temu miejscu własny rytm.

Bar mleczny – smak minionej epoki
Nieodłącznym elementem klimatu Nowej Huty, także w okolicach osiedla, jest tradycyjny bar
mleczny. To miejsca, w których czas jakby się zatrzymał – proste wnętrza, domowe jedzenie
i atmosfera wspólnoty. Kiedyś były ważnym elementem codzienności w PRL, dziś stanowią
żywe przypomnienie tamtych lat. Wizyta w takim miejscu pozwala poczuć nie tylko smak, ale
i rytm życia dawnej Nowej Huty.
Miejsce, które przetrwało zmianę epoki
Dziś Osiedle Szkolne żyje własnym rytmem, oderwanym od dawnych ideologii. Mieszkańcy
traktują je jak zwykłą część miasta, a historia ukryta jest w układzie ulic i budynków, których
funkcja dawno przestała być oczywista. To właśnie ta zwyczajność czyni to miejsce tak
interesującym. Osiedle pokazuje, że architektura może być nośnikiem idei, nawet jeśli z
czasem tracą one swoją aktualność. To przestrzeń, która miała kształtować ludzi, a dziś
sama jest świadectwem epoki.
Źródło:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Osiedle_Szkolne_(Krak%C3%B3w)

Na pierwszy rzut oka to zwyczajne miejsce, kilka bloków, szkoła, trochę zieleni, codzienne
życie mieszkańców. Dzieci idą rano na lekcje, ktoś wyprowadza psa, ktoś wraca z zakupów.
Nic nie wskazuje na to, że Osiedle Szkolne jest czymś więcej niż typowym fragmentem
miasta. A jednak pod tą pozorną normalnością kryje się przemyślany projekt, który miał
wpływać na sposób życia ludzi.
Miasto zaprojektowane do wychowywania
Osiedle powstało w czasach PRL, kiedy Nowa Huta była budowana jako idealne miasto
socjalistyczne. Nie chodziło tylko o zapewnienie mieszkań, ale o stworzenie przestrzeni,
która będzie kształtować obywateli. Już sama nazwa osiedla nie jest przypadkowa –
edukacja miała być jednym z najważniejszych elementów życia społecznego. Szkoła nie
była dodatkiem do osiedla, lecz jego centrum.
Architektura z ukrytym celem
Układ przestrzenny nie powstał przypadkowo. Budynki rozmieszczono tak, aby wszystko
było blisko: szkoły, place zabaw, przestrzenie wspólne. Dzieci miały bezpiecznie i szybko
docierać na zajęcia, a mieszkańcy funkcjonować w uporządkowanym, przewidywalnym
środowisku. Architektura służyła nie tylko wygodzie, ale też idei wspólnoty, kontroli i
organizacji życia codziennego.
Klimat mieszkań, którego nie da się podrobić
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów osiedla są same mieszkania. Mają
one swój niepowtarzalny klimat – wysokie sufity, grube ściany i układ pomieszczeń, który
różni się od współczesnego budownictwa. Wielu mieszkańców mówi też o czymś trudnym
do opisania: specyficznym zapachu klatek schodowych i wnętrz, mieszance starego drewna,
farby i historii. To właśnie takie detale sprawiają, że przestrzeń wydaje się „żywa” i pełna
wspomnień, których nie da się odtworzyć w nowych blokach.
Codzienność i życie między blokami
W założeniu takie miejsce miało wychowywać. Młodzi ludzie dorastali w przestrzeni, która
promowała określone wartości: współpracę, dyscyplinę i życie w zbiorowości. Osiedle było
więc czymś więcej niż zespołem budynków. Stanowiło element większego projektu
społecznego, w którym nawet codzienna droga do szkoły miała swoje znaczenie. Dziś tę
przestrzeń wypełnia zwykłe życie: rozmowy sąsiadów, dzieci bawiące się na podwórkach i
mieszkańcy, którzy nadają temu miejscu własny rytm.

Bar mleczny – smak minionej epoki
Nieodłącznym elementem klimatu Nowej Huty, także w okolicach osiedla, jest tradycyjny bar
mleczny. To miejsca, w których czas jakby się zatrzymał – proste wnętrza, domowe jedzenie
i atmosfera wspólnoty. Kiedyś były ważnym elementem codzienności w PRL, dziś stanowią
żywe przypomnienie tamtych lat. Wizyta w takim miejscu pozwala poczuć nie tylko smak, ale
i rytm życia dawnej Nowej Huty.
Miejsce, które przetrwało zmianę epoki
Dziś Osiedle Szkolne żyje własnym rytmem, oderwanym od dawnych ideologii. Mieszkańcy
traktują je jak zwykłą część miasta, a historia ukryta jest w układzie ulic i budynków, których
funkcja dawno przestała być oczywista. To właśnie ta zwyczajność czyni to miejsce tak
interesującym. Osiedle pokazuje, że architektura może być nośnikiem idei, nawet jeśli z
czasem tracą one swoją aktualność. To przestrzeń, która miała kształtować ludzi, a dziś
sama jest świadectwem epoki.
Źródło:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Osiedle_Szkolne_(Krak%C3%B3w)

Nowa Huta zyskała nową, nietypową atrakcję. Na terenie przy Nowohuckim Centrum Kultury
pojawiła się rzeźba Smoka, która już teraz przyciąga uwagę mieszkańców i spacerowiczów. To nowość
na mapie Krakowa, choć sama rzeźba ma znacznie dłuższą i ciekawszą historię.

Smok znajduje się na tzw. Rynku NCK. Z tego miejsca rozciąga się ładny widok na Łąki Nowohuckie, co
sprawia, że okolica jest szczególnie atrakcyjna spacerowo. Wokół rzeźby zostały zasadzone rośliny,
które dodatkowo porządkują przestrzeń i nadają jej estetyczny charakter. Samą rzeźbę można obejść
z każdej strony – prowadzi do niej wygodna ścieżka, co ułatwia zwiedzanie i oglądanie jej z różnych
perspektyw. Została wykonana z brązu, ustawiona jest na kamiennym cokole i waży około 150
kilogramów.

Rzeźba szybko stała się popularnym miejscem do zdjęć i krótkich spacerów. Warto jednak zaznaczyć,
że dojście do niej wciąż nie jest najlepiej oznakowane. Szukając go, miałyśmy problem z
odnalezieniem dokładnej lokalizacji, co pokazuje, że miejsce wciąż wymaga lepszego przygotowania
dla odwiedzających. Mimo to ma ono duży potencjał i może wkrótce stać się jednym z
charakterystycznych punktów Nowej Huty.

Od reklamy do miejskiej atrakcji

Historia rzeźby sięga 2004 roku. Smok nie powstał jako atrakcja turystyczna, lecz jako element
marketingowy firmy Jadar, zajmującej się produkcją m.in. kostki brukowej. Firma stworzyła wtedy
przy swoim zakładzie ogród wystawowy, a rzeźba smoka miała przyciągać klientów i wyróżniać to
miejsce.

Pomnik stanął przy ul. Makuszyńskiego i pełnił funkcję dekoracyjną oraz promocyjną. Nawiązywał do
legendy o Smoku Wawelskim, podkreślając lokalny, krakowski charakter firmy.

Autorem rzeźby byli artyści związani z krakowską Akademią Sztuk Pięknych – Andrzej Zwolak i Jan
Tutaj. Ich celem było stworzenie smoka bardziej przyjaznego i dostępnego dla wszystkich, także dla
dzieci.

Zapomnienie i zniszczenie

Po sprzedaży zakładu w 2006 roku teren zmienił właściciela, a sam pomnik stopniowo popadał w
ruinę. Przez lata nie był odpowiednio utrzymywany – tracił elementy, a jego otoczenie ulegało
degradacji.
Dla wielu mieszkańców był to wręcz „ukryty smok”, o którego istnieniu niewiele osób wiedziało,
mimo że znajdował się w tej części miasta.

Drugie życie smoka

Przełom nastąpił dopiero w ostatnich latach. W 2023 roku rzeźba została przekazana do
Nowohuckiego Centrum Kultury, gdzie poddano ją renowacji. Następnie w grudniu 2025 roku
ustawiono ją w nowej lokalizacji, a oficjalne odsłonięcie odbyło się w styczniu 2026 roku.

Dziś smok funkcjonuje już jako pełnoprawna instalacja artystyczna i otrzymał nazwę „Smok
Nowohucki”.

Nowy punkt spacerów i zdjęć

Smok Nowohucki szybko staje się lokalnym symbolem i punktem orientacyjnym. Przyciąga zarówno
mieszkańców, jak i turystów, wpisując się w szerszy trend tworzenia w Krakowie nowych,
nietypowych atrakcji nawiązujących do legend i historii miasta.

Choć jeszcze nie każdy o nim wie, wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie stanie się jednym
z charakterystycznych miejsc Nowej Huty – szczególnie gdy poprawi się jego oznakowanie i
dostępność.

ŹRÓDŁA:
https://krakow.pl/dzielnica_xviii_nowa_huta/307116,2332,komunikat,smok_strzeze_nowej_huty__n
owa_rzezba_na_rynku_przy_nck.html
https://pomnikiorganizacji.wordpress.com/2020/09/21/pomnik-spolki-jadar-w-krakowie/
ZDJĘCIA:
Maria Popek, Marcelina Lachowicz

Kiedy myślimy o Krakowie, zazwyczaj widzimy oczami wyobraźni Rynek Główny, Wawel albo
klimatyczne uliczki Kazimierza. Tymczasem trochę dalej znajduje się Nowa Huta, która często bywa
sprowadzana tylko do swojej powojennej historii. A to duże uproszczenie, bo są tu miejsca, które
pamiętają czasy znacznie wcześniejsze. Jednym z nich jest Kopiec Wandy. Na pierwszy rzut oka nie robi
ogromnego wrażenia. To po prostu ziemne wzniesienie. Dopiero kiedy zatrzymamy się na chwilę i
zaczniemy zastanawiać się, ile może mieć lat i jakie historie się z nim wiążą, zaczyna się robić naprawdę
ciekawie.

Historia zaczyna się od legendy
Najczęściej od Kopca Wandy zaczyna się od opowieści o samej Wandzie. Według legend była córką
Krakusa i rządziła po jego śmierci. W opowieściach przedstawiana jest jako osoba silna i niezależna, co
jak na tamte czasy samo w sobie brzmi dość wyjątkowo. Historia mówi, że odrzuciła propozycję
małżeństwa niemieckiego księcia, nie chcąc oddać swojego kraju pod obce wpływy. W zależności od
wersji tej opowieści dalszy ciąg wygląda trochę inaczej, ale najczęściej kończy się dramatycznie. Wanda
rzuca się do Wisły, co interpretuje się jako gest poświęcenia. Czy tak było naprawdę? Trudno
powiedzieć, ale jeśli to tylko legenda, to dobrze pokazuje, jak ludzie próbowali tłumaczyć powstanie tego
miejsca i nadać mu znaczenie.

Starsze niż się wydaje
Najbardziej zaskakujące jest to, że Kopiec Wandy jest dużo starszy niż sama Nowa Huta. Ta dzielnica
powstała dopiero po II wojnie światowej, natomiast kopiec prawdopodobnie ma ponad tysiąc lat.
Badacze przypuszczają, że może pochodzić jeszcze z czasów przedchrześcijańskich. To oznacza, że
zanim pojawiły się tu bloki, ulice i zakłady przemysłowe, funkcjonowały tu społeczności, które miały
własne wierzenia i zwyczaje. To dobra ciekawostka dla osób, które myślą o Nowej Hucie tylko jako o
„nowym” miejscu. W rzeczywistości jest to przestrzeń z bardzo długą historią, tylko nie zawsze oczywistą
na pierwszy rzut oka.

Coś więcej niż zwykły kopiec
Ciekawa jest też teoria, że Kopiec Wandy mógł mieć związek z obserwacją słońca. Podobnie jak Kopiec
Krakusa, może być ustawiony w taki sposób, który nie jest przypadkowy. Mówi się, że w czasie
przesilenia letniego słońce układa się względem tych dwóch kopców w określonej linii. Jeśli rzeczywiście
tak jest, to pokazuje, że ludzie, którzy budowali takie miejsca, mieli sporą wiedzę i potrafili ją
wykorzystywać. Dla kogoś, kto dopiero zaczyna uczyć się historii, to dobry moment, żeby zauważyć, że
przeszłość bywa bardziej złożona, niż wygląda w podręcznikach.

Nowa Huta z innej perspektywy
To, co robi największe wrażenie, to otoczenie Kopca Wandy. Znajduje się on blisko dużego kompleksu
przemysłowego ArcelorMittal Poland Oddział w Krakowie. Ten kontrast jest bardzo wyraźny. Z jednej
strony mamy miejsce, które może pamiętać czasy pogańskie, a z drugiej nowoczesny przemysł i
architekturę powojenną. To zestawienie dobrze pokazuje, czym tak naprawdę jest Nowa Huta. To nie
tylko jedna epoka, ale kilka różnych warstw historii, które istnieją obok siebie.

Spokojne miejsce, które daje do myślenia
Kopiec Wandy nie jest tak oblegany jak inne miejsca w Krakowie. I to działa na jego korzyść. Można tam
spokojnie wejść, rozejrzeć się i spróbować wyobrazić sobie, jak to miejsce wyglądało kiedyś. Nie ma tu

presji zwiedzania ani tłumów. Jest raczej przestrzeń do własnych przemyśleń. Dla osoby, która dopiero
zaczyna interesować się historią, to bardzo dobry sposób na oswojenie się z tematem.

Dlaczego to ważne dla Nowej Huty
Jeśli patrzymy na Nową Hutę jako coś, co warto promować i pokazywać innym, Kopiec Wandy jest
bardzo dobrym przykładem tego, że ta dzielnica ma więcej do zaoferowania, niż się często wydaje. To
miejsce pozwala opowiedzieć historię inaczej. Nie tylko przez pryzmat PRL-u, ale też przez legendy,
archeologię i dawne wierzenia. Dzięki temu obraz Nowej Huty staje się pełniejszy i po prostu ciekawszy.

Na koniec
Kopiec Wandy to miejsce, które nie narzuca się swoją obecnością, ale kiedy już się nim zainteresujemy,
potrafi naprawdę wciągnąć. Łączy w sobie legendę, historię i trochę tajemnicy. I może właśnie to jest w
nim najciekawsze. Nie daje jednej prostej odpowiedzi, tylko zachęca, żeby samemu spróbować coś
zrozumieć i odkryć.

Nowa Huta od lat pobudza wyobraźnię mieszkańców i turystów. Jedna z najczęściej
powtarzanych historii mówi o „drugim mieście” ukrytym pod ziemią – sieci schronów i tuneli,
które rzekomo łączą całą dzielnicę. Brzmi jak scenariusz filmu, ale rzeczywistość jest nieco
inna i wcale nie mniej interesująca.
Pod powierzchnią Nowej Huty rzeczywiście znajduje się rozbudowana infrastruktura
ochronna. W centrum dzielnicy powstało ponad 250 schronów ulokowanych pod blokami
mieszkalnymi, szkołami, przedszkolami, budynkami administracyjnymi i instytucjami
publicznymi. Nie był to jednak jeden spójny system podziemnych korytarzy, lecz sieć
niezależnych obiektów zaprojektowanych w ramach systemu obrony cywilnej.
Budowa schronów rozpoczęła się na początku lat 50., w czasie nasilającego się napięcia
zimnej wojny. Już od 1952 roku zaczęto uwzględniać je w projektach nowych budynków, a
pierwsze realizacje pojawiły się rok później. Państwo przygotowywało się na możliwy konflikt
zbrojny, traktując ochronę ludności jako element strategiczny.
Wbrew popularnym przekonaniom nie wszystkie schrony były przystosowane do
przetrwania ataku atomowego. W wielu przypadkach były to obiekty podstawowej kategorii,
których głównym zadaniem była ochrona przed skutkami nalotów i bombardowań. Ich
konstrukcja zapewniała schronienie, ale nie oznaczała możliwości długotrwałego
funkcjonowania pod ziemią.
Schrony różniły się także funkcją. Część przeznaczona była dla mieszkańców, inne
powstawały przy ważnych instytucjach i zakładach pracy. W niektórych miejscach tworzono
stanowiska dowodzenia, które miały umożliwić zarządzanie sytuacją kryzysową. Szczególnie
ciekawym przykładem jest zaplecze kombinatu, gdzie funkcjonowały obiekty przeznaczone
do kierowania pracą zakładu w razie zagrożenia. Istniały również lokalne połączenia
podziemne między wybranymi budynkami, jednak nie tworzyły one jednolitej sieci
obejmującej całą dzielnicę.
To właśnie te fragmentaryczne połączenia i skala inwestycji stały się źródłem mitu o „drugim
mieście”. W rzeczywistości nie ma potwierdzenia, że Nowa Huta posiadała system tuneli
pozwalający na swobodne przemieszczanie się pod całą dzielnicą. To raczej zbiór
punktowych rozwiązań niż jeden wielki, ukryty organizm.
Nie można jednak zapominać, że schrony były czymś więcej niż tylko elementem
infrastruktury. Stanowiły także symbol epoki, w której strach przed wojną był codziennością.
Władze nie tylko przygotowywały się na potencjalny konflikt, ale również wzmacniały
poczucie zagrożenia, budując narrację o nieustannym niebezpieczeństwie. W tym kontekście
schrony były zarówno narzędziem ochrony, jak i elementem polityki.

Obalając więc popularny mit o „drugim mieście” pod Nową Hutą, warto jasno podkreślić, że
nie tylko nie istniał jeden spójny system podziemnych tuneli, ale także większość
zachowanych do dziś schronów nie ma już realnej wartości użytkowej.
Zdecydowana większość tych obiektów, ze względu na swój stan techniczny, nie byłaby dziś
w stanie pełnić funkcji ochronnych. Przez lata były one zaniedbywane, adaptowane do
innych celów lub po prostu wyłączone z użytkowania. Ich przywrócenie do pełnej sprawności
wymagałoby ogromnych nakładów finansowych.
Dziś podziemia Nowej Huty to fascynujące świadectwo historii. Pokazują, jak wyglądało
myślenie o bezpieczeństwie w XX wieku i jak bardzo architektura miasta była
podporządkowana nie tylko funkcji, ale także ideologii i polityce.
https://muzeumkrakowa.pl/oddzialy/schrony-pod-nowa-huta
http://www.schronywnowejhucie.pl/pl/

Zanim powstał dzisiejszy Zalew Nowohucki, teren ten miał zupełnie inne przeznaczenie.
Planowano tu eksploatację czwartorzędowych złóż piasku i żwiru, które miały zasilać m.in.
Zakłady Prefabrykacji Żelbetowej w Łęgu-Czyżynach. Ostatecznie do wydobycia ani do
realizacji dużego zalewu nie doszło, pozostawiając udokumentowane złoże kruszywa
naturalnego „Nowa Huta-zalew”. Według bilansu zasobów złóż kopalin w Polsce (stan na
31.12.2023 r.) jego geologiczne zasoby bilansowe wynoszą 8743 tys. ton.
Sam Zalew Nowohucki powstał w 1957 roku na podstawie projektu A. Ścigalskiego.
Początkowo planowano w tym miejscu pas zieleni, który miał chronić mieszkańców przed
zanieczyszczeniami emitowanymi przez kombinat metalurgiczny. Na prośbę pracowników
Huty im. Lenina zdecydowano jednak o stworzeniu przestrzeni rekreacyjnej.
Co ciekawe, nie był to jedyny planowany akwen wodny w Nowej Hucie. W rejonie
dzisiejszych Łąk Nowohuckich planowano znacznie większy zalew z amfiteatrem i stadionem.
Wizja ta nigdy nie została zrealizowana.

Zalew, który miał być tylko ochroną… a stał się sercem wypoczynku

Zalew zajmuje obecnie około 17 hektarów, z czego ponad 7 hektarów stanowi zbiornik
wodny. Już od pierwszych lat funkcjonowania przyciągał mieszkańców spacerujących
alejkami, organizujących pikniki i uczestniczących w wydarzeniach plenerowych.
Po okresie mniejszej popularności miejsce przeżywa dziś wyraźny renesans. Nowoczesna
infrastruktura, zadbane alejki, ścieżki rowerowe i liczne udogodnienia sprawiają, że zalew
ponownie tętni życiem. Duży wpływ na jego obecny wygląd miały modernizacje
przeprowadzone w 2006 oraz 2020 roku.

Tu się odpoczywa – przestrzeń stworzona dla ludzi

Zalew Nowohucki to przede wszystkim otwarta i dostępna dla wszystkich przestrzeń
rekreacyjna. Znajdują się tu szerokie promenady, liczne ławki i leżaki oraz miejsca idealne do
piknikowania.
W sezonie letnim dużą popularnością cieszy się plaża wraz ze strefą relaksu, gdzie można
skorzystać z hamaków i odpocząć w wakacyjnej atmosferze. Dla dzieci przygotowano plac

zabaw, a dodatkową atrakcją jest tężnia solankowa, sprzyjająca zarówno wypoczynkowi, jak i
zdrowiu.

Ruch, kultura i energia nad wodą

Przestrzeń wokół zalewu sprzyja aktywnemu trybowi życia. Popularne są bieganie, jazda na
rowerze i rolkach oraz ćwiczenia na siłowni plenerowej. W pobliżu znajdują się również
boiska sportowe.
Ważnym elementem jest scena letnia, na której organizowane są wydarzenia kulturalne i
spotkania. Dodatkową atrakcją są pływające fontanny oferujące efektowne pokazy światła i
wody, szczególnie atrakcyjne wieczorami.
Zalew jest także miejscem chętnie odwiedzanym przez wędkarzy. Połowy odbywają się
zgodnie z określonymi zasadami, które mają na celu ochronę środowiska i zachowanie
równowagi ekologicznej.

Smaki nad zalewem – coś więcej niż spacer

W ostatnich latach dynamicznie rozwinęła się również strefa gastronomiczna. W zachodniej
części zalewu funkcjonuje przestrzeń z food truckami, natomiast w okolicach ulicy
Bulwarowej znajdują się stałe punkty gastronomiczne, takie jak Restauracja Nad Zalewem
czy Grill maNHattan B.B.Q.
Dzięki temu miejsce to oferuje nie tylko aktywny wypoczynek, ale także możliwość spędzenia
czasu przy dobrym jedzeniu.

Natura na wyciągnięcie ręki

Szczególną uwagę przyciąga niewielka wyspa na zalewie, nazywana Małpim Gajem. To
miejsce bytowania ptaków wodnych, takich jak łabędzie, kaczki czy łyski. Dla odwiedzających
przygotowano infrastrukturę umożliwiającą ich obserwację bez ingerencji w środowisko
naturalne.

Wokół zalewu rozmieszczono również tabliczki edukacyjne z ciekawostkami dotyczącymi
historii i przyrody tego miejsca. Spacer staje się dzięki temu nie tylko formą relaksu, ale także
okazją do zdobywania wiedzy.
W ostatnich latach duży nacisk położono na ochronę ekosystemu. Działania obejmują
poprawę jakości wody, przeciwdziałanie eutrofizacji oraz odbudowę naturalnych siedlisk.

Cztery pory roku nad Zalewem

Zalew Nowohucki zmienia swój charakter wraz z porami roku. Latem tętni życiem i przyciąga
tłumy mieszkańców. Jesienią nabiera spokojniejszego, bardziej klimatycznego nastroju. Zimą,
mimo ograniczonej aktywności, pozostaje miejscem spacerów i wyciszenia, natomiast
wiosną ponownie ożywa, przyciągając osoby spragnione słońca i natury.

Co dalej? Pomysły na przyszłość

Wśród pomysłów na dalszy rozwój pojawia się koncepcja budowy pomostu wychodzącego w
głąb zalewu. Miałby on pełnić funkcję rekreacyjną i widokową, umożliwiając odwiedzającym
jeszcze bliższy kontakt z wodą i nową perspektywę obserwacji okolicy.

Nowa Huta od innej strony

Zalew Nowohucki jest dziś jednym z najważniejszych miejsc rekreacyjnych tej części
Krakowa. Pokazuje, że Nowa Huta to nie tylko historia przemysłu i charakterystyczna
architektura, ale również przestrzeń pełna życia, natury i różnorodnych możliwości spędzania
wolnego czasu.

To miejsce, w którym miasto zwalnia, a codzienność nabiera spokojniejszego rytmu.
https://www.facebook.com/ZalewNowohucki/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zalew_Nowohucki
https://realgarblog.com/zalew-nowohucki/

https://www.facebook.com/ZalewNowohucki/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zalew_Nowohucki
https://realgarblog.com/zalew-nowohucki/

Zapisz się na newsletter

Bądź na bieżąco z ofertą szkoleń, dotacji i wydarzeń Fundacji Promocji Nowej Huty.

Wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera. Administrator: Fundacja Promocji Nowej Huty (KRS 0000447679). Polityka prywatności

📬 Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z ofertą szkoleń, dotacji i wydarzeń Fundacji Promocji Nowej Huty

Wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera. Administratorem danych jest Fundacja Promocji Nowej Huty (KRS 0000306907). Polityka prywatności